Zaletą układów hybrydowych jest zmniejszenie zużycia paliwa i emisji szkodliwych spalin oraz hałasu. Do plusów można również zaliczyć, niestety jeszcze nie w Polsce, ulgi na pojazdy z napędem hybrydowym.
Dlatego coraz więcej koncernów samochodowych pracuje nad własnym napędem hybrydowym. Ostatnio dołączył do nich włoski producent Ferrari. Firma zgłosiła się jakiś czas temu do urzędu patentowego z wnioskiem odnośnie tego typu napędu. Włoscy inżynierzy przedstawili  sześć różnych możliwości rozmieszczenia poszczególnych elementów układu hybrydowego. Główną zasadą działania ich wszystkich jest elektryczna jednostka napędzająca jedną oś i tradycyjny silnik zasilający drugą. Jednak różnicą, którą się charakteryzują poszczególne elementy jest umieszczenie dwóch elektrycznych silniczków w kołach pojazdu, podczas gdy tradycyjny silnik zająłby się dostarczaniem mocy pozostałym dwóm kółkom.
Co bardzo ciekawe to Ferrari jakby wypiera się, że projektuje silnik z pobudkami ekonomicznymi i ekologicznymi, a chodzi im tylko o poprawienie właściwości jezdnych samochodów.
Ruch Ferrari na pewno sprawi, że inne ekskluzywne marki będą się starały również o własne silniki hybrydowe. Co ciekawe zarząd Ferrari jeszcze w styczniu informował, że póki co nie starają się o silniki hybrydowe.
W czasach kryzysu, kiedy firmy samochodowe ledwo co istnieją, Ferrari pokazuje, że nie tylko nie będzie zwalniać rozwoju firmy, ale na dodatek ma wysokie ambicje, aby stać się numerem jeden!