Pragnienie zmieniania kamienia w złoto, po licznych kulturowych perturbacjach, wciąż silnie naznacza nasze myślenie o świecie. Za jedną z jego aktualnych form można uznać recykling i szeroko zakrojone próby, aby z rzeczy bezużytecznych (czyt. śmieci) uczynić coś cennego. Moda nie pozostaje głucha na ten trend. Z naszego rodzimego podwórka mamy przykład Kingi Rusin, która szyje sukienki m.in. ze starych koszul, ale Wielki Zachód ma oczywiście bardziej spektakularne pomysły.

W dniach 30.11 – 4.12 w Miami miało miejsce światowe forum designu „Design Miami!”. Na Program odbywającego się raz w roku wydarzenia tradycyjnie złożyły się prezentacje mebli, instalacji, dzieł sztuki z wiodących światowych galerii. Już po raz czwarty z kolei swój wkład w artystyczny wymiar wydarzenia miał dom mody Fendi. Luksusowa włoska marka odzieżowa w kolaboracji z dwójką berlińskich artystów (Elisa Strozyk, Sebastien Neeb) przygotowali projekt pt. „Craft Alchemy”.

„Craft Alchemy” to performance, którego podstawowymi składnikami (oprócz zdolnych rąk artystów) były stare, utrzymane w stylu neoklasycystycznym, meble oraz skrawki skór ze szwalni Fendi. Ideą przedsięwzięcia było nadanie XVIII wiecznym mebelkom modernistycznego, unikalnego charakteru. Efekt wykonywanych na żywo, artystycznych rearanżacji  jest przekonywujący. Scenografia neoklasycystycznego saloniku, żywcem przeniesionego z Palazzo Fendi w Rzymie, zyskała rysy snu (genialnego) szaleńca.

„Design Miami!” być może ma niewiele wspólnego z modą rozumianą jako styl ubierania się, ale krzyżowanie ze sobą odrębnych dziedzin sztuki zawsze daje intrygujące efekty. Fendi ze swoją silną pozycją na rynku odzieży luksusowej nie boi się wyprawiać na nieznane wody. Na tej umiejętności korzystają nie tylko młodzi artyści, którym Fendi oferuje swe wsparcie, ale i matka natura - odpadki surowca, z którego powstają słynne torebki, nie lądują na śmietniku.



Autor: Martyna Wasilewska