To był bardzo interesujący weekend dla fanów F1. Dla Polaków najważniejszą informacją było potwierdzenie krążących po paddocku plotek o zatrudnieniu rosyjskiego kierowcy Witalija Pietrowa. Debiutujący w F1 kierowca Renault zaprezentował razem z Robertem Kubicą malowanie bolidu na przyszły sezon. Pojazd jest w żółto-czarnym kolorze oraz posiada na skrzydłach czerwone wstawki. Nowy bolid zostanie zaprezentowany podczas testów które odbędą się w dniach 1-3 lutego. Dla przypomnienia, 26-letni Pietrow to ubiegłoroczny wicemistrz świata serii GP2. Startował w teamie Barwa Addax, a jego partnerem był tam Romain Grosjean, który dostał angaż w Renault. Miejmy nadzieje ze pierwszy Rosjanin w F1 nie pójdzie w ślady byłego partnera z zespołu, który nie sprawdził się we francuskim teamie. 

Swoje bolidy zaprezentowały również teamy McLaren i BMW Sauber (pomimo wycofania się niemieckiej marki z F1, taka nazwa została zgłoszona. Prawdopodobnie zostanie ona zmieniona po znalezieniu sponsora tytularnego). Brytyjska stajnia zaprezentowała niespotykane dotychczas rozwiązanie. Mianowicie, „płetwa rekina” znajdująca się w tylnej części bolidu łączy się z tylnym skrzydłem. Jak dotychczas, nikt nie zastosował takiego rozwiązania. Oficjalnie zostali zaprezentowani kierowcy na nadchodzący sezon- Lewis Hamilton oraz Jenson Button.
BMW Sauber nie zaskoczył kibiców. Nowy bolid wygląda jak nieco zmodyfikowany egzemplarz z poprzedniego sezonu. Najprawdopodobniej, do rozpoczęcia sezonu bolid zostanie jeszcze zmodyfikowany. Kierowcami teamu ze szwajcarskiego Hinwil będą Hiszpan Pedro de la Rosa oraz Japończyk Kaumi Kobayashi.

Jak dotychczas, żaden team nie pokazał jak będzie wyglądał, osławiony w poprzednim, sezonie dyfuzor. Podczas prezentacji, na dyfuzory pozakładano osłony, by utrzymać wszelkie rozwiązania w tajemnicy. W sezonie 2010 dozwolone będą kontrowersyjne „podwójne” dyfuzory. Dopiero na rok zostaną one zdelegalizowane. Plotki mówią, że McLaren i Renault testowały nawet „potrójne” dyfuzory. Więcej będzie wiadomo, po zbliżających się testach w Walencji