Projektantów Jesus Felipe oraz Silvia Grimaldi postanowili wykorzystać przewody elektroluminescencyjne do modyfikacji i interakcji z człowiekiem. Ich lampa Etree składająca się z kilku osobnych “kabli” umożliwia ruszanie i układanie ich w dowolny sposób, tworząc rzeźbie świetlną. Można ją wyginać w dowolne kształty. Gałęzie można zarówno razem połączyć w jedną całość, aby było światło punktowe w jedno miejsce, lub rozłączyć je, dając bardziej rozproszone światło. To użytkownik decyduje o ostatecznym wyglądzie swojej lampy. W czasach poszukiwania indywidualizmu jest bardzo ważne. Kabelki są zimne, nie nagrzewają się. Więc spokojnie możemy zmieniać im kształt. Co więcej pobiera znikome ilości energii. Etree nie daje tak mocnego światła jak z tradycyjnych żarówek.

Natomiast obiekt świetlny ma tworzyć odpowiednią atmosferę w mieszkaniu. Zamiast normalnego światła, możesz włączyć Etree i uzyskać bardzo intymną, romantyczną przestrzeń. Lampa wygląda bardzo ciekawie, jednak nie jestem przekonana do jakiego wnętrza by pasowała. Może bardziej sprawdziła by się jako wystrój klubu niż sypialni czy jadalni.

Podłogowa wersja lampy Etree z dziesięcioma “świecącymi gałązkami” jest dostępna za około 6 tyś. złotych. Natomiast wersja biurkowa z pięcioma przewodami EL kosztuje 2400 złotych. Można lampy kupić zarówno przez Internet jak w Kinetica Design Museum.