Nie ważne czy jesteśmy w Warszawie, Mediolanie, Paryżu czy Nowym Jorku. Po każdej ulicy chodzą ofiary dyktatorów mody, którzy sami w rzeczywistości są bankrutami. Zarówno nastolatki, jak i dojrzałe kobiety podlegają pod najnowsze trendy.
Nastolatki chodzą bez bielizny wzorując się na Vivienne Westwood, która się kiedyś przyznała, że była na audiencji u królowej z gołym tyłkiem. Kobiety, które bacznie obserwują pokazy mody, są w przekonaniu, że trzeba mieć rozmiar 34 oraz uważają, że obnażone nogi podkreślają seksapil, są wabikiem na mężczyzn. Dlatego zawrotną karierę w ciągu ostatnich kilku lat robią obcisłe legginsy, które pokazują każdy fałd na ciele (nie wiem rzeczywiście czy to takie sexy?).
Jednak najgorszym trendem pozostają buty, których konstrukcja obcasów niemal zaprzecza prawom grawitacji.
Buty z okropnie wysokimi obcasami, które widzimy w sklepach, magazynach mody, czy na pokazach wydają się chwytem marketingowym dla wielkich domów modowych. Projektanci poddają swe fanki próbie, bowiem tworzą one abstrakcyjne rzeźby, a nie buty.
Jedne z najdziwniejszych butów w tym sezonie to te od Johna Galliano, który ozdobił swe obuwie pomponami i podwójną drewnianą platformą.
Ciężko jest uwierzyć, że te buty mają służyć do chodzenia. Bardziej robią wrażenie chwilowych atrap. A jednak znalazły się takie gwiazdy, które postanowiły za wszelką cenę wyglądać modnie.
Madonna podczas rozwodu z byłym mężem Guy Richie zamiast obcasów miała pistolety. Nawet ofiarą mody stała się Doda, która założyła szpilki z wystającymi ćwiekami.
Zapraszamy do galerii poniżej, aby zobaczyć, co gwiazdy wkładają na siebie!

Jak Wam się podoba taki trend?