Nieciekawie brzmiące „Flegmy” to paradoksalnie ciekawy przykład najnowszej sztuki ulicznej. Nowy Jork bije wszystkich na głowę. Tak epickich i ciekawych obrazów długo by szukać.

Intrygujące, oryginalne, niepokojące… Jestem pod wrażeniem. Takie obrazy mogę oglądać na brzydkich budynkach miast. Co o tym sądzicie ?