Elżbieta należała do jednego z najpotężniejszych i najbogatszych rodów Siedmiogrodu, tego samego z którego wywodził się król Polski Stefan Batory. Ród Batorych …. Takie praktyki były częste w ówczesnych czasach, powodowały one jednak u członków rodziny wiele wrodzonych chorób genetycznych o podłożu psychicznym.  

Od najmłodszych lat u Elżbiety obserwowano skłonności do niekontrolowanych wybuchów gniewu, które połączone z licznymi egzekucjami i okrucieństwami jakie w ciągu swego życia obserwowała mogły mieć wpływ na jej późniejsze skłonności. Elżbieta słynęła też z ogromnego okrucieństwa wobec swojej służby.

Ogromne znaczenie w podtrzymywaniu i dopingowaniu sadystycznych skłonności hrabiny przypisuje się uważanej za czarownicę Dorothe Szantes. Elżbieta poznała ją w trakcie jednej z wizyt u swej ciotki Karli Batory która dając upust swoim homoseksualnym skłonnością regularnie urządzała w swej posiadłości wyuzdane orgie. Szantes zainteresowała Elżbietę praktykami okultystycznymi. 

Okrucieństwo i sadyzm hrabiny na dobre ujawniły się po śmierci jej męża Ferenca Nadasdy. Przypuszcza się iż małżonek Batory, który za życia towarzyszył jej w torturowaniu przyłapanych na nieposłuszeństwie służących zmarł w skutek otrucia przez swoją ukochaną.

Elżbieta zawsze była kobietą próżną, przebierała się kilkadziesiąt razy dziennie, wciąż liczyła swoje klejnoty i pielęgnowała, nietuzinkową ponoć urodę. Kiedy dostrzegła na swej twarzy pierwsze oznaki starości wpadła w furię. Rozwiązanie problemu podsunęła jej Anna Darvulia, znajoma czarownica która nauczyła hrabinę nowych technik torturowania. Kiedy pewnego razu, Elżbieta za drobne przewinienie uderzyła swoją służącą tak mocno, że krew prasnęła jej na twarz, hrabina zauważyła że w tym miejscu zniknęła szpecąca ją zmarszczka. Darvulia przekonała Elżbietę, iż według pradawnych mądrości krew ofiary pozwala przejąć jej fizyczne i duchowe cechy.
Od tego momentu na zamku w Cachticach rozpoczęła się makabryczna seria morderstw młodych dziewcząt. Pod pretekstem służby na zamku werbowano nastoletnie dziewice, które następnie torturowano i zabijano a hrabina zażywała kąpieli w ich krwi. W torturach pomagała był opiekunka Elżbiety Ilona Joo Anna Darvulia, Dorothy Szantes i karzeł Ficzko. Na zamku istniała cała sala przeznaczona do makabrycznych praktyk wyposażona w narzędzia tortur z najmroczniejszych koszmarów. 

Będący wielkim wydarzeniem proces Elżbiety odbył się 2 stycznia 1611 roku. Wdług świadków na zamku w … zamordowano ok. 60 ofiar, lista zamordowanych którą ponoć sporządziła sama hrabina mówiła o 650 bestialsko zabitych kobietach. 

Erzsi Majorowa została skazana na śmierć, Iloona Joo i Dorothea Szentes na wyrwanie wszystkich palców u rąk, a następnie wrzucenie żywcem do ognia. Ficzko natomiast został ścięty, pozbawiony krwi i spalony. Karą Elżbiety było dożywotnie więzienie w zamurowanej komnacie. 
Na miesiąc przed śmiercią hrabina podyktowała swój testament, w którym wszystko zostawiła swoim dzieciom. Zmarła 21 sierpnia 1614 r