Już od kilku miesięcy możemy zauważyć, że Elthona Johna łączy szczególna więź z Eminemem. Sam Elthon John wypiera się tego typu podejrzeniom, mówi, że jedynie pomaga wyjść z nałogu swojemu przyjacielowi. Eminem już od kilku lat ma poważne problemy z narkotykami. Podobno od 18 miesięcy stara się zwalczyć nałóg. Sam Elthon John mu w tym pomaga. Dla jednych może się to wydawać dosyć dwuznaczne, tym bardziej, że Elton słynie z zamiłowania do mężczyzn. Z Drugiej strony sam miał problemy z narkotykami więc może lepiej zrozumieć potrzeby osób, które walczą z uzależnieniem. W 2005 roku Eminem przedawkował narkotyki i o mały włos nie umarł. Od tamtej pory ciągle stara się walczyć ze swoim nałogiem.

Jak na razie wychodzi mu to nie najgorzej. A Wy jak myślicie, czy faktycznie Elthon John tylko pomaga koledze po ''fachu'' czy może jednak łączy ich jakaś szczególna więź. A Wy co myślicie? Czy są to tylko bezpodstawne podejrzenia dziennikarzy z Hollywood czy może jest w tym jakaś cząstka prawdy?