Współcześnie mało, kto w ogóle pamięta o czymś takim jak mikstury mające sprawić by ktoś się w nas zakochał lub chociaż zwrócił na nas uwagę. W przeszłości jednak eliksiry miłości były poważnie traktowane, a by je zdobyć trzeba było wiele zapłacić.

Czarodzieje, magowie czy alchemicy zajmujący się przygotowywaniem leków czy mikstur uśmierzających ból lub uzdrawiających nasze ciała dość szybko odkryli moc wyciągów roślinnych, z których sporządzali eliksiry mające, według nich, przyciągnąć uwagę zainteresowanej osoby. Duże znaczenie w tworzeniu tych specyfików miała wiara w to, że eliksir może być sporządzony jedynie przez osobę wtajemniczoną w sekrety natury. Ważny był nie tylko sam moment przygotowywania mikstury, ale również okoliczności zbioru składników. Idealny do przygotowania mieszanek był dzień bogini Wenus, czyli Piątek.
Do najbardziej silnych afrodyzjaków należy anżelika, cynamon, seler, goździk, koper włoski, imbir i żeńszeń. Korzeń, łodyga i nasiona anżeliki wzmagają podobno pociąg seksualny i zwalczają oziębłość u kobiet. O właściwościach korzeni imbiru wiedział nawet Nostradamus, który zalecał dżem imbirowy, „aby mężczyzna mógł wypełnić obowiązki nałożone na niego przez naturę”. Liście selera już w starożytnej Grecji i Rzymie znane były ze swoich właściwości afrodyzjakalnych. Słynny rzymski lekarz Claudius Galenus pisał: „gdyby kobieta wiedziała, co seler może zrobić z mężczyzną, poszłaby aż do Rzymu, żeby go znaleźć”.

Nigdy nie udowodniono działania afrodyzjaków, ale czasem wystarczy silna sugestia, aby uzyskać rezultat. W dzisiejszych czasach sugestia nie wystarczy, dlatego by mężczyźni mogli wypełniać swoje obowiązki kupują viagrę, a kobiety zwalczają swoją oziębłość robią sobie przyjemność taką jak zakupy lub wizyta u kosmetyczki