Sezon ogórkowy już ruszył z kopyta – zaczynają się imprezy promocyjne, bankiety i inne spędy, na których gwiazdy i gwiazdeczki polskiego firmamentu mogą zaprezentować swoje oblicza i całą resztę, co by przeciętny Kowalski o nich nie zapomniał. Wprawdzie Playboy aspiruje do tego, aby “być ponad” i impreza z okazji nagrody Samochód Roku Playboya miała być czymś eleganckim i wytwornym, jednak nasze VIP-y jak zwykle dopisały.

Na tej imprezie można było zobaczyć dosłownie każdą wpadkę modową – do wyboru, do koloru. Dorota Gardias w białej sukni do ziemi niczym panna młoda. Edyta Herbuś w czerwonej satynowej mini, a obok niej – Maciej Kawulski w bawełnianym t-shircie z napisem UFO (zawsze się zastanawiam, co kieruje ludźmi, którzy kupują koszulki z takimi napisami). Ola Szwed cała na czarno, ale kolczyki – żółte. Jak pszczółka. To doprawdy dziwne, że średnią stylu podnosiły pogodynka Omenaa Mensah i modelka Wiola Kołakowska znana głównie z bycia matką dziecka Tomka Karolaka. Omenaa postawiła na najmodniejszą w sezonie asymetrię i kolory podbijające jej egzotyczną karnację, a Wiola – na klasykę: jeansy rurki, czarną bluzkę i biały żakiet. Można by jej zarzucić brak elegancji, ale czasem lepiej ubrać się zwyczajnie, ale z klasą, niż przekombinować.

Festiwal w Opolu to kolejna parada porażek stylizacyjnych. Agnieszka Szulim i jej dwukrotna wpadka w postaci cielistych rajstop do sandałów woła o pomstę do nieba, tym bardziej, że jako prowadząca imprezę powinna się trochę postarać. Kasia Skrzynecka postanowiła żałosny sposób odmłodzić się spodniami w stylu MC Hammera, które nie chcę wiedzieć nawet, skąd wzięła. Ania Wyszkoni w sukience, którą mogłaby nosić dziewczynka z podstawówki. Candy Girl, czyli “polska Lady GaGa” dała wszystkim do zrozumienia, że samodzielne kreowanie stylu to nie jest jej specjalność. Całą imprezę uratowała Natalia Przybysz w pięknej czarno-beżowej sukience, czyli znowu ktoś, o kim najwięcej nie słychać. Szkoda, że trudno ją dostrzec na tle jarmarcznego klimatu pozostałych