Każdy z nas w jakimś stopniu jest zafascynowany władzą. Już od najmłodszych lat staramy się kierować innymi tak, żebyśmy sami mieli z tego korzyść. Jeśli marzyliście żeby wykorzystać Wasze zdolności przywódcze a przy tym dobrze się bawić to Tropico pomoże Wam w jakimś stopniu spełnić wasze najskrytsze oczekiwania. Po jej premierze w 2001 roku szybko stała się jedną z ulubionych gier strategicznych wielu osób. Dokładnie pamiętam długie godziny spędzone przy komputerze i radość z bycia wirtualnym Fidelem Castro. Szybko pojawiły się różne dodatki i zupełnie nowa odsłona Tropico 2: Zatoka Piratów. Gra nie miała powalającej grafiki, ale wyróżniała się klimatem i dużą grywalnością. 

Trzeba przyznać, że rok 2009 obfituje w bardzo wiele ciekawych premier związanych ze światem gier. I tak nareszcie doczekaliśmy się zupełnie nowej odsłony Tropico! Klimat pozostał ten sam z kilkoma zmianami. Przede wszystkim nie mamy do czynienia z enginem 2d ale z trójwymiarową grafiką. Już po włączeniu gry czujemy się jak na gorącej wyspie karaibskiej. Rozpoczynając nową grę dla osób nie wtajemniczonych czeka samouczek, który ułatwi nam bycie dyktatorem na wyspie. Po zakończeniu samouczka możemy kontynuować grę, ale zdecydować się na rozpoczęcie kampanii czy gry od zera na jednej z wybranych przez nas wysp( różny poziom trudności ). Wiele osób może zaskoczyć fakt, iż w Tropico 3 wybieramy własnego avatara( bądź tworzymy od nowa ) i przypisujemy mu różne cechy, które potem mają wpływ na naszą rozgrywkę. Po wybraniu preferencji naszego przywódcy/czyni rozpoczynamy zabawę. 

Jako El presidente możemy przemieszczać się po wyspie i rozmawiać z mieszkańcami w celu podniesienia naszego respektu. Grafika jest ładna, ale nie powalająca. Na uwagę zasługują zmiany atmosferyczne oraz różne pojawiające się kataklizmy, które mają wpływ na dalszy przebieg gry. Kolejną zmianą są przed wyborcze obietnice, dzięki którym możemy umocnić liczbę głosów na naszą korzyść. Sami wybieramy co chcemy przedstawić w naszej przedwyborczej przemowie. 

Tropico 3 oprócz paru zmian graficznych i decyzyjnych zachowuje ten sam klimat. Jest to prosta strategia ekonomiczna, która wymaga od nas minimum myślenia ale daje nam bardzo dużo dobrej zabawy. Na pewno nie jest to seria Total War czy znany Capitalism, jednak gorące klimaty i możliwość bycia przez chwilę El presidente daje nam dużo satysfakcji. Ode mnie dostaje porządną czwórkę ze względu na klimat i grywalność. Idealna gra na jesienne chłodne wieczory. Przekonacie się sami!