Edyta Górniak nigdy nie należała do dobrze ubranych gwiazd. Piosenkarce wielokrotnie wystawały majtki, a dziwaczne fryzury stały się nieodłącznym elementem jej wizerunku.
Górniak na koncercie Siła Muzyki, który odbył się wczoraj w Łodzi, pobiła samą siebie. Jej sukienka przypominała worek, który straszliwie pogrubiał Edzię. Złoty, długi łańcuch wydawał się strasznie zagubiony na jej sukience, gdzie na dodatek prześwitywały jej piersi.  Sukienka, która jest całkowicie pozbawiona wyrazu została zestawiona z złotymi szpilkami ze wzorkiem.
Jednak najgorsze dopiero przed nami. Celebrytka założyła do tego pomarańczowe okulary przeciwsłoneczne, które wyglądają  jak zaczerpnięte z techno party. Górniak postanowiła pójść w ślady rajskiego ptaka i nałożyła niebieskie cienie na oczy, a paznokcie pomalowała na seledynowy kolor. Warkoczyki na głowie udekorowała pomarańczowym piórkiem.
Zastanawiamy się co się stało z Edytą, która wygląda jak Pocahontas balująca w rytm muzyki techno. Wszystko jest bez ładu i składu. Wygląda na to, że Maja wyjechała na wakacje, a Edzia postanowiła poszaleć i wyrazić siebie!
Co Wy sądzicie o stroju Edyty? Ubralibyście się tak?