Ostatnio na rynku sporą popularnością cieszą się tzw. e-papierosy, czyli papierosy elektroniczne. Brzmi niedorzecznie? Ale to prawda. E-papierosy to nowa alternatywa dla tych, którzy od zawsze pragnęli rzucić palenie. Papieros elektroniczny w niczym, poza wyglądem zewnętrznym, nie przypomina zwyczajnych papierosów. W opakowaniu znajduje się bowiem urządzenie, które pozwoli palącym ukoić głód „nikotynowy” bez konieczności wdychania licznych, toksycznych substancji smolistych, które zawiera zwykły papieros.
Taki elektroniczny papieros swoim wyglądem wręcz do złudzenia przypomina zwykłego papierosa, podobnie do niego smakuje, a nawet wydziela podobny dym. Zaspokaja on także wszelkie niezbędne, z punktu widzenia palacza, potrzeby. Równocześnie jest jednak o wiele zdrowszy, zmniejsza ryzyko zachorowań i redukuje negatywne skutki powodowane przez zwykłe papierosy. 
Producenci oraz dystrybutorzy zapewniają, że elektroniczny papieros jest znacznie bardziej skuteczny niż dotychczasowe gumy czy plastry antynikotynowe, i że dzięki niemu rzucanie palenia staje się prostsze i bardziej naturalne. Co więcej, e-papierosy są ponoć zdecydowanie bezpieczniejsze dla otoczenia i nie szkodzą biernym palaczom. Nie wydzielają bowiem żadnej woni, pozostawiając wszelkiego rodzaju pomieszczenia i znajdujące się w nich przedmioty nie przesiąknięte dymem nikotynowym.

Papierosy elektroniczne są nie tylko zwyczajnie zdrowsze, są też propagowane jako te bardziej ekskluzywne. Przykładem niech będzie tutaj firma Milano, Gamucci, Crown Seven czy Smoking Everywhere, których kampanie reklamowe dają wyraźnie do zrozumienia, że paląc tego rodzaju papierosy będziemy bardziej trendy. Hasło przewodnie ostatniej z nich to: „It Looks like a cigarette, Feels like a cigarette, Taste like a cigarette, But it is not a cigarette. It is just so much more...”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: „Wygląda jak papieros, pachnie jak papieros, smakuje jak papieros, ale to nie papieros. To coś znacznie więcej…”.
Wkłady (ustniki) do elektronicznych papierosów mogą mieć rozmaite aromaty, od czekoladowego, poprzez owocowy, miętowy, kawowy, a nawet Marlboro, a także zmienną zawartość nikotyny. Po wyczerpaniu, taki pusty ustnik można zastąpić nowym, bądź też wypełnić specjalnym płynem, tzw. e-liquid. Mechanizm działania urządzenia polega na tym, że podczas zaciągania się mikroprocesor aktywuje zasilanie do specjalnego atomizera, który z kolei dozuje mikroskopijne kropelki płynu. W efekcie powstaje para wdychana przez użytkownika. Papierosy te z reguły są zasilane na baterie. Istnieją też jednak takie, które mogą być zasilane przez gniazdko samochodowe, a nawet USB. Ponadto, na rynku znajdziemy także takie modele, które przypominają fajkę oraz cygaro.

A zatem kto chętny, może próbować. Być może i w tym szaleństwie jest jakaś metoda. Pierwszorazowo jednak należy zainwestować około dwustu złotych. A później już tylko dokupywać wkłady i cieszyć się… lepszym zdrowiem.