Kiedyś dzieci ubierano tylko w zwykłe bluzeczki i spodenki. Uważano, że szkoda wydawać pieniądze na ubrania, które nie tylko zaraz będą brudne, to na dodatek dzieci zaraz z nich wyrosną. Jednak w 21 wieku, szczególnie w czasach kryzysu najlepiej sprzedające się produkty, oprócz bielizny dla kobiet, to ubranka dla dzieci.
Dziecięca odzież przeszła przez ostatnie kilka lata prawdziwą transformację. Jest to  zasługa młodych projektantów mody, którzy pokazali swą kreatywność , zazwyczaj po tym jak sami zostali rodzicami.
W roku 2009 możemy zobaczyć silny trend, gdzie ubrania dla dorosłych są miniaturową kopią odzieży dorosłych.
W sklepach jak Mothercare, które znajdują się w Poznaniu, Wrocławiu i w Warszawie znajdziemy jeansy, bluzeczki, szlafroki, płaszczyki, a wszystko to dla rocznych dzieci.
Coraz częściej gdy wchodzę do takich sklepów ogarnia mnie uczucie, że sama chciałabym wskoczyć w te ciuszki.
Najlepszym przykładem jest Suri Cruise, która została okrzyknięta najmodniejszym dzieckiem ostatnich czasów. 3 letnia dziewczynka nosi przepiękne sukieneczki w grochy. Oczywiście w każdym sklepie znajdziemy buty, które doskonale będą pasować do “setu”.
Dzieci mają prawdziwy raj! Jednak to, że ubranka są malutkie, nie oznacza, że cena musi być do nich proporcjonalna. Jest wręcz przeciwnie. Za mały sweterek zapłacimy nawet 150 złotych