Aktorka Thandie Newton namawia do kupowania odzieży z drugiej ręki, ponieważ masowa produkcja odzieży zanieczyszcza środowisko. Aleksandra Kwaśniewska mówi, że sama nie kupuje, ale podziwia osoby, które wygrzebią tam coś dla siebie. Od dawna wiadomo, że gwiazdy pokroju Kate Moss często noszą vintage i wcale tego nie ukrywają.

W wielu miastach można zobaczyć, że powstaje coraz więcej sklepów, ukrywających się pod rożnymi nazwami, „Odzież używana”, „Second hand”, „Odzież na wagę”, „Defekt”, „Komis odzieżowy”. Można znaleźć hale, gdzie ubrania leżą na wielkich stertach, można trafić też na takie gdzie ubrania są poukładane i powieszone, podzielone na te wycenione i te na wagę. Czasem można znaleźć tam cenną perełkę od projektanta, czasem zwykły top za 3 zł. Głównie chodzi o to, że kobiety podzieliły się na te, które chodzą i się tego nie wstydzą, albo te które uważają, że nigdy nie przekroczą progu takiego sklepu.

Wygrzebanie jakiegoś super ciucha, który poważnie nie nadszarpnie naszego budżetu jest powodem do radości wielu z nas. W second handach można znaleźć ubrania naprawdę markowe i naprawdę dobrych, zagranicznych firm. Można znaleźć także ubrania wydawałoby się staromodne, które jednak w łatwy sposób można skrócić, przeszyć, coś dodać i powstaje w ten sposób piękne i przede wszystkim oryginalne dzieło za naprawdę niewielkie pieniądze. Żeby zrobić dobre zakupy w tak zwanym „Ciuchu”, trzeba uzbroić się w cierpliwość, gdyż przeszukiwanie tysięcy wieszaków, czy wielkiej kupy ubrań może trochę potrwać. Może być dzień, w którym nie znajdziemy nic, ale na następny, czy za tydzień kupimy więcej ubrań. Trzeba mieć też wyobraźnię i oderwać się od widoku tej jednej wybranej bluzki na tle miliona innych, trzeba wyobrazić sobie już ją wypraną, wyprasowaną i pasującą idealnie do naszych nowych rurek. Nie można czuć obrzydzenia, czy zastanawiać się kto mógł to nosić. Wtedy to żadna przyjemność, tylko strata czasu. Trzeba pamiętać, że mnóstwo ubrać jest nowych, tylko pochodzą ze starych kolekcji lub są uszkodzone. Zamiast mówić „nigdy”, warto spróbować i przekonać się czy sama nie należysz do grupy poszukiwaczy odzieżowych skarbów