Niektórzy mówią, że cywilizacja została zbudowana na wynalazku kola, ale dla duńskiej designerki Marii Blaisse, to co znajduje się w jego środku liczy się bardziej. To właśnie przy użyciu gumy z dętki, powstała większość jej projektów takich jak: rzeźby rożnego rodzaju ubrania czy stroje wykorzystywane przez tancerzy. Proste struktury na których się opiera mają być przede wszystkim odzwierciedleniem naturalnych kształtów. W latach osiemdziesiątych, to poduszki wszywane w ramiona były najbardziej ekstremalnym kształtem jaki można nadać sylwetce. Dzisiaj designerka stworzyła sferyczne unisex kostiumy, które wydaja się kontrolować noszącą je osobę. Jak sama przyznaje wpływ na jej twórczość miała współpraca z japońskim projektantem Issey Miyake. U niego zgłębiała różnorodne dziedziny takie jak muzyka, taniec czy wiedza o naturze. Bo właśnie między nimi nieustannie dochodzi do interakcji. Kształty, które powstają z tej współzależności są niezwykle silne i pełne energii życiowej. Obecnie pracuje dla firmy Camper nad projektem butów. Swoim kształtem przypominają one literę C.

Jak sama mówi to niezwykle wygodne i świetnie leżące botki, których noszenie daje wiele zabawy i zachęca o bycia bardziej kreatywnym. Podobne odczucia mają tancerze, pracujący z przedmiotami zrobionymi z bambusa. Ciało musi wyczuć jak daleko może się posnąć, aby wymusić na materiale reakcje. To rewelacyjna współpraca ciała i materii. Maria Blaisse to niezwykła wizjonerka, która potwierdza, że tylko w połączeniu wielu dziedzin i nauk życia drzemie wielka siła tworzenia mody