Któż nie zna tego samochodu- jednego z największych symboli amerykańskiej motoryzacji, bohatera popularnego w latach 90-tych serialu o dzielnych policjantach walczących ze strasznymi złoczyńcami. Dodge postanowił z wielką pompą zakończyć produkcję drugiej generacji Vipera.

Model STR 10 Final Edition przypadnie do gustu fanom pojazdów zza oceanu. Potężny V10 o pojemności 8.4 litra, który znajdzie się pod maską tej edycji Vipera ma generować moc wynoszącą 600 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy wynoszący 760 niutonometrów. Wyobraźcie sobie, 8.4 litra! Tak więc, pojemność skokowa każdego cylindra wynosi 840 ml, czy jeszcze bardziej obrazowo, w tłokach silnika zmieściła by się Pepsi wylana ze świątecznego, promocyjnego czteropaku. Tak wielki, typowo amerykański silnik sprawia, że Viper do setki przyspieszy w mniej niż 4 sekundy, a prędkość maksymalna auta wyniesie 325 km/h. Cała moc tradycyjnie jest przekazywana na tylną oś, dzięki czemu samochód ten lubiany jest przez tych, którzy lubią pokonywać zakręty wykonując efektowne uślizgi. 

Dodge wyprodukuje jedynie 50 egzemplarzy tego wyjątkowego pojazdu, który pojawi się w 3 wersjach nadwoziowych. 20 sztuk to zwykłe, znane coupe, 18 to odkryty roadster a 12 to specjalny, wyścigowy ACR, z wielkim spojlerem zapewniającym odpowiedni docisk na torze.

Oczywiście, wszystkie modele mają charakterystyczna dla Vipera sylwetkę z megawielką maską czy swoistym dolnym wlotem powietrza z przodu. Karoseria została pomalowana grafitowo-stalowym lakierem, a wnętrze wykonano z czarnych materiałów którym dodano czerwone wstawki. Czarny będą także dach pojazdu oraz powierzchnia za wlotem powietrza umieszczonym na masce. Całość prezentuje się niesamowicie okazale.

Produkcja „finałowego” Vipera rozpocznie się latem, a Ci, którzy chcą móc nabyć to auto muszą się spieszyć, ponieważ zapowiedziany ostatnio, także „finałowy”, Focus RS 500 został wyprzedany w 12 godzin, a dostępnych modeli było 10 razy więcej niż Viperów. Niestety, może być to także ostatnia szansa na kupno fabrycznie nowego Vipera. Dodge należący do Chryslera przeżywa ostatnio wielkie kłopoty i nie wiadomo, czy amerykanie znajdą fundusze na zaprojektowanie i zbudowanie kolejnego potężnego, paliwożernego i tryskającego dwutlenkiem węgla pojazdu. Kryzys skutecznie ogranicza produkcję samochodów o których marzy każdy, nieświadomy ciężkiej przyszłości, 10-latek. Mam nadzieję, że Viper przetrwa trudne czasy, a kolejna, 3-cia generacja tego auta powstanie z myślą o rozjeżdżaniu ekologów. Amerykanie, pokażcie na co was stać!