Osobiście japońskie filmy rysunkowe przez długi czas kojarzyły mi się tylko z postacią ''Czarodziejki z księżyca''. Jednakże w ostatnich latach bardziej popularne stały się opowieści wykreowane przez Studio Ghibili, których dzieła nie są zwykłymi bajkami, ale filmami dla dorosłych. Jednakże nie możemy zapomnieć o słabszych japońskich filmach rysunkowych, które wywarły znaczący wpływ na postrzeganie japońskiej animacji przez nas. Jako małe dzieci spędzaliśmy godziny przed telewizorem oglądając poczynania Kapitana Tsubasy. Pamiętam, że jako dziewczynka,  w Tsubasie w pewnym stopniu dostrzegałam swego idola. Nie tylko był bardzo przystojny, ale przede wszystkim był postacią idealną, którą moglibyśmy jedynie zobaczyć w idealnym świecie utopii. Nie tylko nigdy nie poddawał się, ale również był szarmancki oraz bohaterski. Sama bajka była dosyć tendencyjna i przedstawiała dobrych i złych bohaterów. Oczywiście po stronie dobra stoi Kapitan Tsubasa, ten idealny bez żadnej skazy bohater. Nieco nowszym japońskim tworem, którego ja osobiście nie rozumiem są Pokemony, których popularność zawładnęła całym światem. Praktycznie każde dziecko słyszało coś na temat pokemonów. Bajki te możemy porównać do klasycznych japońskich RPG-ów, w których najważniejszym momentem są oczywiście walki głównych bohaterów. Tak naprawdę to najważniejsi są ludzie, którzy zajmują się hodowaniem śmiesznych zwierzątek, które walczą między sobą. Myślę, że podobnie jak w każdej gałęzi sztuki możemy znaleźć dzieła wybitne i miernoty, tak samo jest z japońskim filmem rysunkowym, w którym możemy doszukać się obrazów wybitnych jak ''Ruchomy Zamek Hauru'', czy totalnych klap jak Pokemony czy Czarodziejka z księżyca...