Mamy już za sobą świąteczne, suto zastawione stoły oraz te  sylwestrowe, uginające się pod pysznościami. Wraz z kończącym się karnawałem każda z nas, która zebrała siły wewnętrzne, aby stanąć na wadze znajdzie się prawdopodobnie w tym samym, znanym nam punkcie wyjścia.

W tym roku mamy do czynienia dosłownie i w przenośni z ,,natarciem” czekolady. Czy rzeczywiście stanie się ona alternatywą kuszących pyszności czyhających na każdym kroku? Ta z ,,Body Shopu” z pewnością tak.

Kilka dni temu do sieci sklepów ,,Body Shop” trafiła zupełnie nowa, ,,smakowita” kolekcja. Jedną z największych i najbardziej cenionych zalet produktu jest ta, że nie można jej zjeść. Mydełka, balsamy, masła do ciała, peelingi, żele pod prysznic- czego skołatana, pozbawiona słodyczy dusza zapragnie. Nie tylko pobudzają zmysły swoim mocno czekoladowym aromatem, ale także doskonale zaspokajają potrzeby zmęczonej zimnem, pozbawionej słońca skóry. Przyjemna konsystencja na długo pozostawia uczucie gładkości i nawilżenia. Podarujmy sobie odrobinę rozpusty w mroźne, zimowe wieczory. Słodkiej, wyrazistej i…nietuczącej!

dieta czekoladowa Body Shopdieta czekoladowa Body Shop

dieta czekoladowa Body Shopdieta czekoladowa Body Shop

Cała seria zachowana jest w bardzo stylowej konwencji. Mydełka w kształcie serduszek i czekoladek z miłosnej bombonierki. Świetny prezent na Walentynki!


Autor: Aleksandra Daniszewska