diablo-3-1_400

Będzie Diablo III! Informacja ta zelektryzowała całą branżę. Lata czekania, domysłów, plotek, teorii spiskowych i w końcu Blizzard oficjalnie zaprezentował kontynuację jednej z najpopularniejszych gier w historii.Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakiś tytuł wywołał u mnie takie emocje. Czułem się jak dziecko, które pod choinką znalazło wymarzony prezent z pierwszego miejsca listu do Mikołaja. Pewnie wielu graczy czuło i czuje podobnie. Zamieć nie ograniczyła się tylko do powiedzenia „tak, robimy Diablo III”, ale zaprezentowała od razu mnóstwo materiałów, z 20 minutowym gameplayem na czele.

Fabularnie Diablo III przeniesie nas w przyszłość. Akcja została umiejscowiona dwie dekady po wydarzeniach z Diablo i Diablo II, kiedy to Mroczna Trójca: Diablo, Mefisto i Baal, siała zamęt, chcąc zniewolić mieszkańców Sanktuarium. Ci, którzy bezpośrednio walczyli z piekielnym pomiotem, wciąż nie mogą tego zapomnieć, rany zadane ich duszom wolno się zabliźniają, a rozumy dawno ogarnęło szaleństwo. Tymczasem, kiedy Deckard Cain powraca na ruiny katedry w Tristram w poszukiwaniu oznak odradzającego się zła, niebo przecina kometa. Uderza dokładnie w miejsce, w którym Diablo wyszedł z płomieni otchłani. Jest to znak dla bohaterów, że świat śmiertelników jest znów zagrożony.

d1_400

Mimo że na rynku systematycznie pojawiają się kolejne gry action RPG, gatunek ten w ostatnich latach nie należał do głównego nurtu elektronicznej rozrywki (w Polsce jest trochę inaczej, u nas każdy h'n's ląduje na szczytach list przebojów). Wydawało się, że lata świetności są definitywnie śpiewką przeszłości. Jednak nie na darmo Diablo nazywane jest Królem i po zaprezentowaniu pierwszych materiałów o Diablo III znów zachorowaliśmy na zabijanie piekielnych sługusów Mrocznych Braci. Toczono wiele dyskusji, w jaki sposób Blizzard powróci do tej serii. Głównym typem było pójście w MMO, ale wówczas oznaczałoby to bratobójczą walkę z liderem tego segmentu, World of Warcraft. Postawiono więc na stare klimaty w nowej, trójwymiarowej oprawie (bardzo upraszczając).

 

d2_400

 

Diablo III nadal będzie action RPG, kamera nadal będzie izometryczna („uwiązana” na stałe), a my nadal będziemy wyrzynać pomiot zła i kolekcjonować tony ekwipunku. Zmieni się przede wszystkim oprawa wizualna, która zgodnie z duchem czasu przeniesie Sanktuarium w pełne 3D. Dzięki temu otoczenie będzie żywsze, a plansze nabiorą przestrzennej głębi. Wykorzystają to stwory, atakując nie tylko z boków, ale także z dołu czy z góry. Przygotowany przez Blizzard gameplay pokazuje, że możemy liczyć na bardzo widowiskowe walki. Wszystko dzięki zastosowaniu silnika Havok oraz zniszczeniom otoczenia. Potężne ataki wyzwalające ogromną siłę oprócz zamiany wrogów w krwawą papkę uszkodzą również sporo elementów planszy – kamienne barierki, ściany, nie wspominając już o stołach, krzesłach itp. Będziemy mogli wykorzystać to również do własnych celów, np. niszcząc za jednym zamachem większą grupkę jakiegoś tałatajstwa, zepchnąwszy na nią stertę głazów.

 

d3_400

 

Oprawa wizualna prezentuje się wyśmienicie, choć pojawiły się już zarzuty, że jest cukierkowa, za bardzo przypomina World of Warcraft (czy Warcraft III) i brak w niej mroku poprzednich odsłon Diablo. O gustach się nie dyskutuje, ale trudno cokolwiek jednoznacznie ocenić po kilkudziesięciu obrazkach i 20 minutach oglądania gry w akcji. Widać, że prace nad Diablo III trwają już od kilku lat i są na bardzo zaawansowanym etapie, ale jeszcze daleko do końca. Data premiery naturalnie nie jest znana, mówi się o 2 kwartale przyszłego roku (może 29 czerwiec?), co oznacza, że nic nie jest zrobione ostatecznie. Najważniejsze, że da się wyczuć genialny klimat Diabła.

d4_400


Blizzard „na dzień dobry” dostarczył sporo materiałów, ale mnóstwo kwestii nadal okrytych jest tajemnicą. Wiemy, że pojawi się 5 klas postaci, z czego ujawniono odświeżonego Barbarzyńcę i zupełnie nowego Witch Doctora. Ten ostatni bohater jest kimś w rodzaju szamana skrzyżowanego z nekromantą (czyżby tego ostatniego miało zabraknąć w DIII?). Używa ognistych, wybuchających ataków, przywołuje trujące duchy, a także potrafi przyzywać umarlaki. To, co przedstawiono na filmie wygląda bardzo pozytywnie, widać, że Doktorek zręcznie radzi sobie nawet z większą liczbą przeciwników. Miejmy nadzieję na ciekawe umiejętności i odpowiedni balans. Nie wiadomo, kto obsadzi pozostałe 3 miejsca, ale możemy spokojnie obstawiać postacie skoncentrowane na magii oraz zręczności. Nowością w Diablo III będzie swobodny wybór płci bohatera, co jest miłym (i naturalnym) dodatkiem.

Diablo III będzie silnie związane z poprzednimi częściami. Spotkamy starych znajomych, w tym wspomnianego Decarda Caina, kolejny raz odwiedzimy m.in. Tristram i mroczną katedrę oraz wykorzystamy charakterystyczne umiejętności (np. barbarzyńską trąbę powietrzną). Zupełnej przebudowie ulegnie system zadań (pojawią się wplecione w historię questy dla danej klasy), ale cóż to dokładnie oznacza, jeszcze nie zdradzono. Dodano również wypadanie z przeciwników specjalnych czerwonych kul, regenerujących nadwątlone siły. Zyska na tym dynamika walk, a plecak postaci odpocznie od niezliczonych ilości „flaszek”.

 

d5_400

 

Tradycyjnie już Diablo III będzie zawierać rozbudowany single player oraz to, co tygryski lubią najbardziej – wyrzynkę multiplayerową. Po genialnym (jak każdy w wykonaniu Blizzarda) filmiku wprowadzającym w fabułę możemy powoli snuć domysły na temat kolejnej bitwy z Mroczną Trójcą. Jeśli chodzi o multi, wiemy, że gra skorzysta z nowych funkcji Battle.netu, które na razie objęte są tajemnicą. Autorzy obiecują, że będzie to ekscytujące rozwinięcie singla, a że mamy do czynienia z Blizzardem, spokojnie wierzymy na słowo. Kolejne tygodnie odsłonią i te fragmenty układanki.

Diablo III to mnóstwo znaków zapytania – kiedy premiera, jakie wymagania sprzętowe, jakie klasy postaci, umiejętności, co ciekawego w multi, o co chodzi w fabule itd. Mimo to gra spokojnie wylądowała u mnie na szczycie listy koniecznych zakupów. W sobotę, 28 czerwca 2008 roku, zapomniałem o wszystkich konsolowych hitach, o wieszczeniu śmierci grania na PC i moją głowę opętało piekielne Diablo. Stawiam w ciemno nerkę i wątrobę, że będzie to hit i wszyscy znów wrócimy do mordowania lewym przyciskiem myszy milionów przeciwników. Kto jak kto, ale chłopaki z Blizzarda mają rękę do superprodukcji i jeszcze nigdy nie zawiedli. Czekamy na więcej konkretów.

źródło: imperium gier wp.pl