W dzisiejszych czasach design zaczyna się powoli dusić w czterech ścianach, dlatego potrzebuje przestrzeni. I co raz bardziej odpowiednim dla niego miejscem staje się nasz ogród. Na szczęście ogród nie ma taryfy ulgowej, i projektanci wkraczają w jego granice nie mniej kreatywnie niż do naszych wnętrz, mieszając różne style i techniki, pierwotnie nie związane z naszym ogrodem.

Pewnego dnia, miała miejsce straszna wichura, która oczywiście nie omieszkała przetoczyć się przez nasz ogród i na domiar złego złamać nasze jedyne drzewo, które przewracając się nie zapomniało o rozerwaniu nam ogrodzenia i zdewastowaniu naszych mebli ogrodowych...ale nie ma tego coby na dobre nie wyszło.

Zacznijmy od załatania naszej siatki ogrodzeniowej, z pomoca przyjda nam metody wywodzące się z koronkarstwa...

Koronkarstwo od zawsze kojarzy się nam z delikatnością i lekkością. Ale zarazem z wielką siłą, dzięki której drobna koronka rozsławiła Koniaków. Dzięki jej estetycznej sile, ma również wpływ na współczesny design, z którym możemy obcować nawet w naszym ogrodzie. Możliwość taką daje nam koronkowy...płot, ze studia Demakersvan. Jest to rewelacyjny pomysł na zagospodarowanie siatek ogrodzeniowych które nie zawsze są najelegantszym elementem naszego ogrodu. Na dodatek lekkość koronki sprawi że nasze ogrodzenie stanie się bardziej integralne z przestrzenią którą okala. Jak zwykle zachęcam do własnej interpretacji, tym razem siatki ogrodzeniowej i czekam na zdjęcia!

Ok, płot naprawiony. Ale co teraz, zrobić z tym wielkim pniem, zawalidrogom?

Tutaj pomocną dłoń wyciąga do nas Droog. Rozwiązaniem jest "Tree-trunk bench" w skład której wchodzi wielki pień wraz z 3 oparciami z brązu, które tworzą oryginalną ławkę. Tyle tylko że jej koszt, a dokładniej samych oparć, wynosi...11,000 euro. Lepiej więc przymocować oparcia z mebli, którym udało się uniknąć całkowitej zagłady z rąk (gałęzi) spadającego drzewa i otrzymać naszą własną ławkę.

Pień oraz meble, możemy juz odhaczyć jako gotowe, na naszej liście. Teraz jeszcze wypadałoby zasypać tą wielką dziurę, która pozostała, po wyrwanym drzewie.

Warto zaopatrzyć się w pewien bardzo przyjemny i użyteczny dodatek do łopaty, zaprojektowany przez nasze rodzime studio Malafor. Mowa tu o doczepianym do łopaty...oparciu. Dzięki temu, podczas przerwy, wbita w ziemie łopata, staje sie wygodnym oparciem a trawa miękim siedziskiem

W końcu posprzątane!!!  W nagrodę, za kreatywne usunięcie skutków katastrofy możemy sobie kupić w nagrodę taczko-ławkę z Weltevree:)