Jak wyglądało piekło w wierzeniach ludów, które prowadziły wojny tylko po to, by zdobyć niewolników i poświęcić ich w ofierze bogom?
Majowie wierzyli, że istnieje dziewięć światów podziemnych, z których najniższy, dziewiąty, jest władany przez Pana Śmierci, Ah-pucha. Azteckie piekło nazywało się Mitnal.
Majowie wierzyli, że na końcu świata nastanie katastrofalna powódź albo że świat zakończy się wielką, kosmiczną bitwą. Dziewięciu bogów piekieł wraz z niebiańskim krokodylem stanie do walki z trzynastoma bogami niebios (istnieje 13 niebios, a świat ludzi jest ostatnim z nich).
Zdziwią się ci, którzy spodziewają się, że Armagedon musi być wygrany przez siły Dobra. W tej wersji bogowie niebios zostaną strąceni z nieba wraz ze słońcem i księżycem.
Aztekowie, którzy zamieszkiwali dzisiejszy Meksyk, podobnie jak Majowie wierzyli w koniec świata, oznaczający jego fizyczną destrukcję. Światem włada Istota, która ma dwa aspekty- uosabia zarówno Dobro, jak i Zło. W kolejnych epokach władzę nad światem chce przejąć mroczny aspekt Istoty, który zwie się Tezcatlipoca. Zmusza on ludzi do posłuszeństwa. Następnie Istota „zarządza” koniec świata, który zależnie od epoki (których jest pięć) kończy się na przykład runięciem sklepienia niebieskiego, potężnym cyklonem lub deszczem ognia.

Wtedy Istota ponownie jednoczy wszystkie swoje aspekty. Końce świata są niezbędne, by przywrócić równowagę w rzeczywistości kosmicznej.
Aztekowie byli dziwnym ludem. Na boginię opiekuńczą wybrali sobie Coatlicue, która była sojusznikiem sił dążących do zniszczenia wszechświata. Zaś imię bogini ziemi Tlazolteotl, na cześć której odprawiano tańce falliczne, tłumaczy się jako „Bogini Nieczystości”.
Piekło Azteków znajdowało się daleko na północy i było rządzone przez Mictlantecuhtla, króla o obliczu zakrytym trupię maską