W erze cyfrowej modowe kampanie reklamowe nie mogą ograniczać się wyłącznie do pięknych zdjęć, które łatwo wykonać czy poprawić w photoshopie. Social media opanowały i poniekąd zastąpiły dziennikarzy, a  kanony tego, co jest akurat trendy najszybciej zaczęły wyznaczać blogi. Poważny reportaż i pogłębianie tematu odeszły na dalszy plan. Projektanci zatrudniają najlepszych stylistów w branży, znanych fotografów i celebrytów, w nadziei, że ich kampanie zyskają popularność i wyróżnią się spośród innych. Regułą już jest, że informacje wypływają na światło dzienne przed ustalonym terminem, w nadziei że rewelacja dnia rozejdzie się drogą „wirusową”. Z setek konkurujących ze sobą marek coraz trudniej przebić się do widza i zwrócić jego uwagę. Niewątpliwie na uznanie zasługuje w tym sezonie kampania wiosna 2014 Alexander Wang.

Projektant zainspirowany latami 90., postanowił przenieść tę nostalgię do kampanii reklamowej. Modelka Anna Ewers wyraźnie nudzi się na zdjęciach, nie ma ochoty pójść na lekcje, pozostając w łazience. Zdjęcia wykonał Steven Klein, zaś stylizację Karl Templer. Wymyślone obrazy przypominają nam lata spędzone w liceum, kiedy dziewczyny chodziły na wagary i paliły papierosy. Banalny, ale jakże przyjemny czas. Modelka wygląda pociągająco, ale jednocześnie jej postać ma w sobie cechy niedojrzałości.

Alexander Wang powiedział, że jego kolekcja wiosna 2014 jest niejednorodna, ma w sobie jednocześnie elementy naiwności i przewrotności. Kultura młodzieżowa jest podobnie niejednoznaczna. Projektant skierował swoją kampanię do wszystkich tych, którzy wspominają lata, kiedy dorastali. Przedstawione obrazy są prowokujace. Dziewczyny w prostych setach w niewytłumaczalny sposób zajmują przestrzeń chłodnej łazienki.

Istotnym elementem w sukcesie komercyjnym Wanga jest to, że posiada on wrodzony czynnik „cool”. Potrafi stworzyć trend na swoje stroje, nie tylko za pomocą ich kroju czy stylu, ale wywołać nieodpartą potrzebę ich zakupu.  Po prostu musimy mieć ubrania z kolekcji Wanga.