Polski showbiznes wyróżnia się modowymi zagubionymi gwiazdkami. Moglibyśmy wymienić ich całe mnóstwo, ale zajmijmy się jednym z najbardziej pokręconych kameleonów showbiznesu, ulubieńcem pomarańczu i czerwonej farby – Michałem Wiśniewskim!!

Istna tragedia, kicz, chłam, totalne pomieszanie z poplątaniem!!! Czy ten facet nie ma lustra! Nie ma sztabu stylistów! Zapewne ma. Jego codzienne stroje niczym nie różnią się od wieśniackich uniformów, przypominających osiągnięcia recyklingu, które prezentuje na scenie!!
Krzykliwe kolory, świecąca skóra, materiały, w które często gęsto nie zapakowałabym kanapek, stanowią jego  indywidualny styl, fakt mało kto taki prezentuje!!
Kolor włosów, chyba wszystko już było od blondu, przypominającego jajecznicę, po zgniłą zieleń, przez burdelową czerwień. Doczepiane pasemka, tapeta na buzi, tony wiszących metali……

Koszule zawsze ściśle przylegające do ciała, zresztą spodnie często przypominają getry, również opinają wytatuowane ciałko Michała.
Czasami mam wrażenie, że Michał nakładając na siebie  odblaskowe uniformy chce przypominać Michaela Jackson’a z  okresu jego świetności.  Niestety to nigdy nie będzie możliwe…
Wiśniewski bardzo często chciał wyidealizować swój styl jednak „ ideał sięgnął bruku”.
Eleganckie garnitury oj  to zazwyczaj nadmuchane, białe kondony pokryte wielgachnymi frędzlami, klapami, ćwiekami, pasami, ale jak ważne by bił blask i bije, ale kiczu!!
Hm, a może te stroje to forma jakiegoś fetyszu??

Wiśniewski prezentuje paletę obciachu!!