Już małe dziewczynki chcą naśladować swoje mamy pod względem wyglądu. Próbują stać się ideałami podobnymi do bajkowych księżniczek. Chcą zachwycać, olśniewać, a do tego jedna chce być lepsza od drugiej. Zaczyna się od balu przebierańców w szkole podstawowej; szminka, róż, podkreślone rzęsy- to podstawa. Dzisiaj wszystko idzie szybciej, a małe kobietki chcą przenieść trend balowy do dnia codziennego. Chcą być „seksy” w ciałach dzieci. Chodzi tu przecież o konkurencję. Już mała dziewczynka wie, że atrakcyjny wygląd jest pomocny w odniesieniu sukcesu.

Na zachodzie można spotkać trzynastoletnie dziewczynki ubrane w ciuchy podkreślające seksualność, której tak naprawdę jeszcze nie ma, w pełnowymiarowym makijażu postarzającym taką osobę o kilka lat. W Polsce nastolatka wykreowana na studentkę już nie zadziwia. Dziewczyny zapominają o tym co jest w nich tak naprawdę piękne, i że prawdziwy dzienny makijaż wykonywany przez stylistów to makijaż delikatny, nie rzucający się w oczy. 
Główną przyczyną takiego zachowania są trendy kreowane w mediach, kodowanie wśród płci żeńskiej potrzeby bycia zawsze piękną. Prezentują piękno jako coś sztucznego, co nawet w świecie modelingu nie wygląda tak jak na zdjęciach.

Makijaż jest jak najbardziej korzystnym wynalazkiem. Pozwala podkreślić kobietom to, co tak naprawdę mają piękne a zatuszować niedoskonałości. Jednak mylenie makijażu wieczorowego z dziennym można dostrzec u wielu „kobietek”, a także brak świadomości co i kiedy pasuje „akurat mi”
Warto pamiętać, że elegancja, prostota i minimalizm zawsze będą w modzie