Kryzys prawie w pełnym rozkwicie, a tymczasem z raportu WealthSolution przeprowadzonego z okazji Warsaw Gallery Weekend 2012 wynika, że wartość (brutto) sprzedanych w warszawskich galeriach dzieł sztuki, w mijającym sezonie wzrosła o 25% w stosunku od poprzedniego. Prawie połowa spośród biorących udział w badaniu galerii oceniła miniony sezon jako lepszy od poprzedniego, a jedna trzecia uznała, że był on taki sam.

Raport „Warszawskie galerie 2012” jest pierwszym tego typu źródłem wiedzy o sytuacji na pierwotnym rynku sztuki. Nikt wcześniej nie podejmował się przeprowadzenia tego typu badań, a jak mówi Karolina Nowak z WealthSolutions – Rynek sztuki w Polsce wciąż się rozwija i to w dużej mierze dzięki pracy galerii. To one promują polskich artystów w kraju i za granicą oraz są naszymi wizytówkami na światowych targach. Im zawdzięczamy to, że świat podbiły takie nazwiska jak: Sasnal czy Ziółkowski.” Z raportu dowiadujemy się m.in. że wartość sprzedaży dzieł sztuki, mimo kryzysu w Polsce i na świecie, przekroczyła kwotę pięciu milionów złotych.

Szanse i zagrożenia

W anonimowym badaniu wzięło udział kilkanaście galerii biorących udział w tegorocznym Warsaw Gallery Weekend. Jednym z ciekawszych zagadnień, które porusza raport „Warszawskie Galerie 2012” są czynniki najmocniej zagrażające rynkowi sztuki i te które mogą wpłynąć pozytywnie na jego rozwój. Wśród czynników negatywnych, na pierwszym miejscu pojawia się brak wystarczającej edukacji oraz wiedzy o sztuce i rynku sztuki, a następnie spekulacje i brak standardów na rynku aukcyjnym. Natomiast tym, co mogłoby pozytywnie wpłynąć na rozwój rynku sztuki w Polsce, byłyby zmiany prawne polegające na wprowadzeniu przejrzystych ulg podatkowych oraz obniżeniu stawki VAT i podniesienie poziomu, prestiżu i zasięgu krytyki artystycznej. To co również przyczynia się do popularyzacji sztuki i zwiększenia zysków z jej sprzedaży, to portale internetowe, takie jak powstała niedawno w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, platforma XXLSTOCK.COM. Udostępniamy zaawansowane narzędzia informatyczne dzięki, którym artyści w prosty, atrakcyjny i zgodny z prawem sposób mogą prezentować i sprzedawać swoje dzieła. Narzędzia te to między innymi Showroom, przy użyciu którego artyści mogą w zindywidualizowany sposób prezentować swoje prace. – mówi Emilia Szczepańczyk z XXLStock.

Targi i inwestycje

Przykuwa uwagę i z pewnością przekłada się na pozytywny wizerunek polskiej sztuki fakt, że aż sześćdziesiąt procent badanych przed WealthSolutions galerii bierze udział w międzynarodowych targach sztuki. Jednak jak mówi Karolina Nowak – Inwestycja w dzieła sztuki są szczególnie popularne wśród osób zamożnych. W Polsce nie ma tradycji kolekcjonowania dzieł sztuki i co za tym idzie - inwestowania w nią.

Czas na zmiany?

Nowym nurtem pojawiającym się obecnie na rynku jest przenoszenie się sztuki, w wersji cyfrowej, do Internetu. Dobrym przykładem otwarcia galerii na świat wirtualny jest chociażby Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, która uruchomiła portal otwartazacheta.pl, służący do przeglądania zbiorów galerii on-line. Poza dziełami sztuki, znaleźć tu można dokumentacje wystaw, teksty z katalogów, materiały edukacyjne i konspekty dla nauczycieli. Chociaż, jest to znaczący krok galerii, nie rozwiązuje problemu kolekcjonerstwa, które nadal zarezerwowane jest dla osób bardzo zamożnych.

Liczy się każda sztuka

Pewną alternatywą dla drogiego kolekcjonerstwa są takie serwisy jak platforma XXLSTOCK.COM. Jak mówi Maciej Stelmach, prezes XXLStock – Dla nas liczy się każda sztuka. Na co dzień zajmujemy się wyszukiwaniem młodych talentów i wspieraniem znanych artystów. Stworzyliśmy cztery rodzaje licencji warunkujących pola eksploatacji kupowanych u nas dzieł, tak żeby zasady zakupu były przejrzyste. Obecnie na XXLSTOCK.COM znajduje się kilkadziesiąt tysięcy prac, są to w znacznej mierze fotografie do użytku komercyjnego, ale zdarzają się też artystyczne perełki, nie brakuje również grafik znanych polskich artystów, jak Tadeusza Dębskiego czy Marcina Bondarowicza. O cenie prac decydują ich autorzy, jak potwierdza Maciej Stelmach – Twórcy sami ustalają ceny swoich dzieł. Często można znaleźć wartościowe prace w niewygórowanych cenach. Sztuka w wersji cyfrowej w niektórych kręgach może uchodzić za znacznie mniej cenną do sztuki materialnej. Jednak w historii sztuki znaleźć można nurty i artystów opowiadających się za poglądem, że to nie dzieło materialne, a idea która towarzyszyła artyście jest najważniejsza. Dlatego kwestia przeniknięcia sztuki do Internetu jest dyskusyjna, czas i kolejne raporty pokażą na ile ta tendencja się przyjmie.