Przez większą część XX-ego wieku naukowcy stronili od próby zbadania różnego rodzaju zjawisk związanych ze spirytualizmem. 
Szczególnie jeżeli chodzi o istnienie Boga. Zygmunt Freud twierdził na przykład, że Bóg jest tylko złudzeniem. Inni filozofowie mówili, że jeżeli istnieje coś takiego, to na pewno jest ono nie możliwe do zmierzenia, przynajmniej przez narzędzia, które udostępnia mam nauka. Ale dzięki rozwojowi techniki, naukowcy zdali sobie z prawe, że mogą spróbować zrozumieć duchowe doświadczenia jakie towarzysza człowiekowi od tysięcy lat. 

Przede wszystkim badania takie opierają się na różnorodnych, eksperymentach i testach. Począwszy od próby zbadania naszego umysłu i ciała. Czy więc spotkanie z Bogiem może być jedynie czystą reakcją chemiczną? Wśród Indian Nawaho jednym z najważniejszych obrzędów jest ceremonia peyote. W czasie której spożywa się roślinę o tej samej nazwie, wywołującą halucynacje i wizje. Dzięki nim społeczność może dotknąć duchowego świata i spotkać się z Bogiem. Podobne reakcje wywołuje na przykład medytacja czy modlitwa, jak również zażywanie LSD. Czy znaczy to więc, że jeżeli przebadamy pacjenta po zażyciu narkotyków, będziemy bliżej odkrycia prawdy na temat duchowości i Boga? Okazało się bowiem, że dzięki serotoninie, która jest odpowiedzialna w mózgu za przekazywanie i odbieranie takich bodźców jak emocje czy widzenie, człowiek jest wstanie odczuwać niezwykłe wizje. Ale co z innymi metodami, które wykluczają chemiczne składniki. Bo jak wytłumaczyć, cudowne uzdrowienia ludzi głęboko wierzących ludzi. 

Pomimo, że badania są nadal we wstępnej fazie, budzą wiele wątpliwości. Naukowcy nie wiedzą do końca, czy kiedykolwiek będą wstanie potwierdzić lub zaprzeczyć istnieniu Boga