Cztery stolice świata mody oznaczają cztery nowe trendy. W przyszłym sezonie prawie wszystko jest modne, a tym bardziej dozwolone. Projektanci mieszają między lekkimi falbanami w Paryżu, a geometrycznymi, ostrymi wzorami, które opanowały Londyn. Metalowe kolory, tkaniny imitujące srebro w Nowym Jorku kontrastujemy z kolorem lemonowym królującym w Mediolanie.

Paryż – falbany:
Warstwowa nakładane falbany przypominają poszarpane chusteczki. Są duże, wyraziste, asymetryczne w bardzo odważnych kolorach, jak czerwień, żółć czy turkus. Falbany są cały czas w ruchu, dlatego dla zachowania równowagi zakładamy do nich delikatne buty oraz krótkie szorty bądź spódniczki mini.
Są ona dla odważnych kobiet, którym nie przeszkadzają, że każdy na ulicy na nią spogląda.

Londyn – wzorzyście:
Ostre kolory, oryginalne wzory i nowatorskie konstrukcje to główne cechy charakterystyczne londyńskich pokazów mody.
Wzory w sezonie wiosenno-letnim są bardzo szalone. Nie przedstawiają konkretnej rzeczy, tylko są ich dziwaczną modyfikacją. Najlepiej wyglądają w postaci sukienki, bez dodatkowych asortymentów. Grafika są tak mocne, że nie potrzebują towarzyszy.

Nowy Jork – metalik:
W latach 70tych filmowcy wyobrażali sobie, że w 2035 roku ludzie będą chodzili w metalicznych strojach. Pomylili się o 25lat, bowiem Nowy Jork jest pod znakiem metaliku inspirowanej nowoczesną, futurystyczną architekturą. Na wieczór możemy założyć metaliczną sukienkę, w ciągu dnia proponuejmy metaliczny t-shirt do czarnego swtera i jeansów.

Mediolan – lemon
Lemon to nie tylko jasno zielony kolor, ale również żółty. Obydwa kolory są soczyste, żywe, odświeżające. Nie są one zaczerpnięte z dojrzałych cytryn czy limonek, a wręcz odwrotnie. Tak jak w przypadku paryskich falban, londyńskich wzorów czy nowojorskich metalików nosimy je bez niczego. Buty mają być bardzo neutralne, makijaż naturalny, a fryzura tylko lekko zaczesana.

Który trend Wam się najbardziej podoba?