Oto najnowszy supersamochód z Marenello- Mekki sportowych wozów. Ferrari 599 GTO, czytaj: najszybsze seryjne Ferrari. Enzo czy 458 Italia mogą się schować. 

Jak na każdy nowy samochód spod znaku włoskiego ogiera przystało, również ten model ma więcej z bolidu F1, niż ze zwykłego auta dla zwykłych ludzi. Zbudowany na podstawie prototypu 599XX, GTO ma być doskonałym autem zarówno na drogi jak i na tor wyścigowy. Oczywiście, na miejskich ulicach lepiej nie testować drzemiącego w tym aucie potencjału.

W porównaniu z 599 GTB Fiorano, GTO to zupełnie nowy samochód. Wielkie, agresywne otwory na masce, szeroki wlot powietrza z przodu, dynamiczna linia boczna czy potężny dyfuzor oraz wysublimowany spojler sprawiają, że jest to jedno z najładniejszych Ferrari. Design GTB Fiorano przy najnowszym włoskim dziele zdaje się być nudny i przestarzały. Standardowo, karoseria będzie czerwona, ale dach pomalowano na szaro. Ten zabieg pozwoli na łatwe wypatrzenie GTO spośród innych modeli włoskiej marki. Auto osadzono na wielkich 20-calowych sportowych felgach wykonanych z lekkich stopów.

Wewnątrz, tradycyjnie znajdziemy mnóstwo przełączników znanych z kokpitów bolidów Formuły 1. Wszystko zostało wykonane z materiałów pierwszej klasy: pedały czy panel przedni wyłożono włóknem węglowym, fotele obszyto skórą i alcantarą, a cześć przycisków wykonano z aluminium. By kierowca w GTO poczuł namiastkę bolidu F1, na kierownicy umieszczono diody sygnalizujące optymalny moment zmiany biegu, a system komputerowy przez głośniki będzie na bieżąco informował kierowcę o stanie samochodu. Niestety, komunikaty wygłaszane przez komputer będą zapewnie informowały o spalaniu lub temperaturze silnika i oleju. Wiadomości w stylu „Wyprzedź go” czy „Popraw tempo” nie powinniśmy się spodziewać.

Niemniej jednak, o poprawę tempa w 599 GTO nietrudno. Dwunastocylidnowa widlasta jednostka o pojemności 6-ciu litrów osiąga moc 661 koni mechanicznych, a maksymalny moment obrotowy wyniesie aż 619 niutonometrów. Za zmianę biegów ma odpowiadać przekładania zbudowana na wzór tych z F1, dzięki czemu biegi będą zmieniane w zaledwie 60 milisekund. Sportowe zawieszenie zapewni odpowiednią stabilizacje toru jazdy, a węglowo-ceramiczne hamulce mają łatwo poradzić sobie z zatrzymaniem ważącego półtorej tony „cywilnego bolidu”. Cała ta technologia sprawia, jak wspominałem, że będzie to najszybsze seryjne Ferrari. Od 0 do 100 w 3.35 sekundy, prędkość maksymalna- 355 km/h. Genialnie. Na torze testowym we włoskim Fiorano, 599 GTO o sekunde pobiło Enzo.

Jeżeli we francuskim Sevres obok wzorca kilograma trzeba by było postawić wzorzec połączenia finezji, mocy, piękna i agresywności, Ferrari 599 GTO było by idealne. Ale szkoda, by takie auto stało gdzieś pod Paryżem. Miejsce tego pojazdu jest na drodze, a każdy schowany egzemplarz będzie zbrodnią przeciwko ludzkości, ponieważ powstanie tylko 599 modeli tego auta. Cena? Około 350 tyś euro. Jeżeli kogoś stać, to uprzejmie informuję, że oficjalny debiut 599 GTO odbędzie się w Pekinie na Moto Show i zaraz potem będzie można składać zamówienia. Jeszcze jedno- by móc kupić ten model, trzeba być właścicielem innych modeli Ferrari