Tour de france właśnie się skończyło, w sierpniu na szosach naszego kraju rozegra się Tour de  Pologne. Jednym słowem sezon rowerowy w pełni. Wiele osób w miastach weekendami wyrusza na ścieżki rowerowe( których niestety nie ma znów tak wiele),a nawet zamienia kółka i szprychy na główny środek transportu.
Cykliści powoli opanowują ulice, a kierowcom nie schodzą z ust przekleństwa  podczas każdej masy krytycznej. Rower jest zdecydowanie najtańszym i jednym z szybszych środków poruszania po zatłoczonych ulicach miast.
Wśród cyklistów panują różne style, jedni mają ostre koła, inni znów uważają, że nie ma to jak dobry góral do trialu. Odpowiedni rower staje się przekazem dla innych takim samym jak charakterystyczny ubiór. Sam mam zresztą jaguara z osprzętem shimano 105(-kolarzówka na tyle stara , że podobno podchodzi pod oldschool).

Dla środowiska  kurierów rowerowych jazda po zatłoczonych miastach  jest to sposób na życie i zarabianie pieniędzy. W małych  miejscach rower może nie jest niczym szczególnym, ale w dużych miastach urósł on do miana czegoś więcej niż tylko sposobu poruszania się.
Zastanawiające jest skąd wziął się ten cały zawrót głowy i co go zapoczątkowało? Odpowiedzią na to pytanie może być: chęć aktywnego spędzania czasu, a może dla wielu tak ważne względy ekologiczne. Na pewno też rower jest tani i każdy ma do niego dostęp. 
Prawdą jest niewątpliwie, że w mieście o wiele przyjemniej jeździ się dwóch kółkach niż środkami komunikacji, w których podczas godzin szczytu człowiek dostaje swoje 3 cm przy ścianie i musi sobie jakoś radzić.
Rower z pewnością ma wiele zalet, a gdy lato w pełni wszystkie te cechy tylko zyskują jeszcze bardzie