Każdy z nas potrafi podać z pamięci nazwy popularnych stacji radiowych i ich częstotliwości (czyli gdzie na skali radia je znajdziemy). Ale wbrew pozorom to nie są jedyne transmisje, które nas otaczają. Przeciętny zjadacz chleba (a nawet nieprzeciętny a nieobeznany z tematem) nie zdaje sobie sprawy, ile innych rzeczy w eterze można posłuchać. A ile z tego jest śmiechu czasami… 
Jedyne co potrzeba to odpowiedni sprzęt. Zgodnie z polskim prawem ktoś, kto chciałby sobie jedynie posłuchać amatorów bądź zawodowców, nie musi mieć na to pozwolenia. Wystarczy zakupić sobie niewielki odbiornik zwany skanerem radiowym. Działa on jak każde inne radio, tyle, że odbiera o wiele więcej. Potem w Internecie sprawdzamy, gdzie można posłuchać okolicznych radioamatorów. Wtedy możemy posłuchać (wszystko oczywiście legalnie) rozmów na tematy wszelakie. Czasami jest z tego kupa śmiechu, bo rozmowa jest np. o tym, że w domu naprzeciw sąsiadka ma tendencje do chodzenia w domu bez bielizny…

Ale nie tylko radioamatorów możemy usłyszeć. Każda służba, która pracuje w tradycyjnej łączności (czyli bez szyfrowania lub innych zabezpieczeń) jest do nasłuchania! Zaznaczam, że trzeba mieć na uwadze prawo – nie wolno usłyszanych nawet przypadkiem informacji przekazywać dalej. No bo czy chcielibyście, żeby jakiś radioamator nasłuchał sobie, gdy pan policjant będzie Was odwoził na izbę? A gdyby tak rozpowiedział to potem Waszym kolegom? Krótka i niepełna lista: straż pożarna, kolej, taksówki, przewoźnicy… To wszystko krąży w eterze wokół Was! 
Nie będziemy wam podawać gotowych informacji. Są w necie dobre fora o tej tematyce i tam dowiecie się duuużo więcej. Mam nadzieję, że Was zaintrygowaliśmy?