Każda z nas będąc małą dziewczynką marzyła by być aktorką, piosenkarką albo modelką. Niektóre z nas do tego doszły o własnych siłach, niektóre z pomocą jeszcze inne bardzo dużym kosztem. Pozostałe czyli te, które prezentują inne zawody, odetchną z ulgą, że ich marzenia się nie spełniły, po przeczytaniu tego artykułu.
Sara Ziff, jako jedna z niewielu top modelek ujawniła co tak naprawdę dzieje się za kulisami wystawnych pokazów mody.

Top modelka, realizując wraz z byłym chłopakiem film „Picture me” ujawniła wyzysk i niemoralność panujące za kurtyną oddzielającą wybieg od reszty świata.
W ekskluzywnym wywiadzie, jakiego udzieliła magazynowi "Observer Women” opowiedziała, w jaki sposób wideo-pamiętnik, realizowany na przestrzeni pięciu lat, stał się w pewnym momencie obrazem obnażającym ciemną stronę zawodu modelki.
Film ten, jak i wywiad z modelką potwierdzają od dawna krążące plotki na temat molestowania modelek przez fotografów czy managerów.  Krąży powiedzenie, że biorą tyle, ile dają. Jak wiadomo – w innej formie. Modelka robi krok po wybiegu, za kulisami przez minutę musi pozować w lubieżnej pozie ze znaną osobistością, która jej ten krok umożliwiła.

Jak mówi sama Sara Ziff - Czasem, pod koniec dnia, zastanawiałam się, jaka jest różnica między pozowaniem do reklamy bielizny Calvina Kleina a byciem striptizerką? Tu trzeba iść na kompromis z samą sobą – pytanie tylko, jak daleko? Ile jestem w stanie pokazać w zamian za okazały czek z kilkoma zerami?
W "Picture Me" obserwujemy, jak Ziff ze zdrowej, pewnej siebie osiemnastolatki zmienia się w zestresowaną, wycieńczoną i pryszczatą dwudziestokilkulatkę.
Nie chodzi tylko o molestowanie. Waga modelek tez nie jest ich wyborem ani, jak moglibyśmy myśleć, wymogiem projektantów.
Widziały gały, co brały?