Popołudnie… Zasiadasz wygodnie przed telewizorem… W jednej ręce pilot, a w drugiej… No właśnie, często przyjemność oglądania filmu łączymy z chrupaniem. Zapominamy, że chipsy to istna bomba kaloryczna.

Można je kupić w każdym sklepie. Są niedrogie i dostępne w różnych smakach. Od solonych, paprykowych, bekonowych, przez serowo-cebulowe, do różnych odmian pikantnych przypraw, ziół, pizzy, ketchupu. Bezapelacyjnie wygrywają wśród imprezowych przekąsek.

Chipsy, jak wszystko, też mają swoją historię. Zanim zaczęliśmy delektować się ich smakiem, ktoś musiał być pierwszy. Owym szczęśliwcem był wyjątkowo nieznośny i męczący klient jednej z amerykańskich restauracji. A wszystko to miało miejsce w 1880 r. Gościowi nie odpowiadała grubość smażonych ziemniaków. Odsyłał je raz po raz z wyjaśnieniem, że są zbyt grubo pokrojone. Nie dawał za wygraną, aż zirytował kucharza do tego stopnia, że ten postanowił mu zaserwować kartoflane krążki posiekane tak cienko, żeby można je było jeść tylko palcami. Gdy okazało się, że uciążliwemu klientowi nowy wynalazek w postaci złotych, cieniutko pokrojonych plasterków przypadł do gustu, wprawiony w osłupienie kucharz po czasie wprowadził je do swojego menu pod nazwą Saratoga Chips – od Saratoga Springs, miasta, w którym zajście miało miejsce. Wkrótce chipsy rozpowszechniły się na masową skalę. 

Z jednego ziemniaka można uzyskać około 30 zwyczajnych plasterków chipsów lub połowę mniej grubszych i karbowanych. W przeciwieństwie jednak do ziemniaków, z których powstają, mają wiele wad. Dla porównania: 100 g ziemniaków to ok. 70 kcal, placki ziemniaczane 250 kcal, frytki 303 kcal. Chipsy spośród ziemniaczanych dań pobijają wszystkich na głowę. Stugramowa porcja to 550 kcal! I są to puste kalorie. Nie dość, że smażone talarki tuczą, to na dodatek nie zawierają żadnych wartości odżywczych. Zamiast tego są źródłem dużej ilości soli i zatykających żyły tłuszczy trans. Zapychają żołądek i sprzyjają zaparciom. Z czasem regularne spożywanie tej tuczącej przekąski może doprowadzić do otyłości, nadciśnienia, chorób krążenia. Pośrednio do chorób nowotworowych. Polscy naukowcy z Instytutu Żywności i Żywienia wykazali, że zawarty w chipsach akrylamid znacznie zwiększa ryzyko chorób serca. Stałe jedzenie chipsów może też silnie wpływać na centralny układ nerwowy.

Zdrowe to one nie są. Ale za to jakie smaczne… Szkoda tylko, że to, co najlepiej smakuje, zwykle też najbardziej nam szkodzi.