Nie nie, od razu neguję powyższą tezę. Rolls-Royce nie może być chiński, tak jak zabawka nie może być wyprodukowana w Anglii. Koncern Geely, który ostatnio kupił szwedzką markę Volvo, rok temu pokazał prototyp limuzyny, nazwany Geely GE. Problem w tym, że auto było tak podobne do Rolls-Royce’a Phantoma, że Brytyjczycy oskarżyli chińczyków o plagiat i zagrozili sądem.

Dlatego też limuzyna, zanim weszła do produkcji, musiała zostać przeprojektowana. Po zmianach, model GE nie wygląda jak jeden z najbardziej luksusowych samochodów świata. Niestety, wprowadzenie wielu krągłości sprawiło, że auto nie posiada nawet charakteru limuzyny. Owszem, auto ma 5.3 metra długości, a sylwetka jest naprawdę masywna, ale zaokrąglone lampy (pod które wciśnięto diody LED), czy zaokrąglona i wybrzuszona atrapa chłodnicy to nie to, czego wymaga się od limuzyn. Tak jak w Phantomie, nad atrapą umieszczono statuetkę, która ma nawiązywać do tej znanej z Rollsa. Tył również został zaokrąglony, a końcówki układu wydechowego zostały wkomponowane w podwozie na wzór tych z Lexusa LS 600 czy BMW serii 7.

Wnętrze wygląda bardziej prestiżowo. Zrezygnowano z zaprezentowanego w prototypie pojedynczego fotela z tyłu, który zastąpiono powszechnie stosowanymi dwoma oddzielnymi fotelami. Miejsca na nogi i nad głową wystarczy dla najwyższych, a jeżeli jadący z tyłu będą chcieli porozmawiać o sprawach, o których nie powinien wiedzieć kierowca, istnieje możliwość „odizolowania się” za pomocą dźwiękoszczelnej szyby. Kierujący pojazdem również nie powinien narzekać na brak komfortu. Wszystkie fotele wykonano z wysokogatunkowej skóry, a deska rozdzielcza i panel środkowy wyglądają prosto i schludnie, ale także są wykonane z materiałów dobrej klasy.

Pod maską auta znajdzie się jedynie V6 o pojemności 3.5 litra. Tu ciężko było o próby do nawiązania do Phantoma, gdyż ten dysponuje silnikiem V12 o pojemności 6.75 litra. Chińczycy jak na razie nawet nie ujawnili mocy czy maksymalnego momentu obrotowego zbudowanej przez siebie jednostki.

Nie da się zbudować drugiego Rollsa Phantoma. Nie da się tez zbudować innego „drugiego” legendarnego auta, co pokazują kolejne, nieudolne próby Chińskich koncernów. Teraz, zamiast dostojnie, wyszło niedojrzale i żenująco. Żeby przejść do legendy, trzeba zrobić coś nowego i rewolucyjnego, ale tego konstruktorzy z Państwa Środka jeszcze nie zrozumieli