Bycie szczupłym, a wręcz chudym jest teraz w modzie. Pozwala zrobić karierę modelki, a dzięki zasłużeniu sobie na miano „laski” dziewczyna czuje się pewnej i uważa, że może osiągnąć więcej niż inni. W końcu jej starania zostały docenione. Odmawianie sobie normalnego jedzenia, piwa ze znajomymi, których tak naprawdę jest coraz mniej przez brak czasu im poświęconego, oraz innych przyjemności tj. lody w czasie przed miesiączką udziela się wielu młodym „idealnym” kobietom.

Jak otoczenie zareagowałoby na parę kilogramów więcej? Czy nie okazałaby się taka jak reszta przeciętniaków, którzy „nie potrafią sobie odmówić pizzy”? Takie myślenie zakorzenione jest u wielu modelek i ich prototypów. Potrzeba bycia lepszą, idealną skłania często do tragicznych w skutkach wyborów tj. pozbywanie się ze swojego ciała jedzenia po spożytym posiłku, nazywane popularnie bulimią, bądź całkowite odmawianie sobie jedzenia, co kończy się anoreksją.

Uszczerbek na zdrowiu i psychice u takiej osoby jest nie do naprawienia. Nawet po powrocie do „normalności” osoba mająca zaburzenia w jedzeniu do końca życia będzie zastanawiać się czy nie jest za gruba i jak przyjmie ją krytyczne społeczeństwo.

Wygląd jest ważny, szczupła sylwetka także. Jednak byłoby genialnie gdyby jej szczupłość wynikała ze zdrowego stylu życia; ze zbilansowanej diety i aktywnego trybu życia, który jest źródłem życiowej energii.