W 1929 przeniosła się na Stary Kontynent, by podjąć współpracę ze znanym fotografem-surrealistą. Duet Man Ray- Lee Miller był skazany na sukces. Piękna, posągowa, naturalna Miller i Ray, człowiek o nieograniczonej wyobraźni.
Długo mogła pozować, być muzą i zachwycać jedynie swą twarzą i ciałem. Postanowiła  jednak być kimś więcej- stanęła po drugiej stronie obiektywu.
W 1932 roku wróciła do Nowego Jorku i pokazała, co potrafi. Śliczna modelka o niewinnej twarzyczce pokazała pazur i reporterskie zacięcie.
Rozpoczęła serię podróży, z których, rzecz jasna, przywiozła ogrom zapierających dech w piersiach fotografii.
Rok 1944 przyniósł rolę jej życia- została korespondentką wojenną USA.  Widziała wyzwolenie Paryża, obozów koncentracyjnych w Dachau i Buchenwald. Widziała walki w Alzacji i umierające dzieci w Wiedniu.
Niezłomna, odważna, niezależna, zachwycająca. Kobieta, której praca bez wątpienia wyróżnia się na tle innych. Kobieta, która udowodniła, że liczy się coś więcej, niż ładna twarz. Kobieta, która wskazała drogę innym- ambitnym i utalentowanym