To zdanie idealnie określa legendę kina lat 50-tych, tragicznie zmarłego Jamesa Deana. Choć minęło od jego tragicznego odejścia ponad pięćdziesiąt lat to wciąż jego nazwisko budzi emocje. Tak bywa w przypadku tych, którzy odeszli za wcześnie, stając się symbolem sowich czasów (wystarczy wspomnieć Marlyn Monero, księżną Dianę czy meksykańską piosenkarkę Selenę). James Dean stał się ikoną popkultury oraz nonkonformistycznej postawy życiowej. Przyczyniła się do tego przede wszystkim rola zbuntowanego nastolatka Jima Starka w filmie Buntownik bez powodu. Pozostałe dwie znaczące produkcje z jego udziałem, Na wschód od Edenu i Olbrzym, umocniły jego status w kulturze masowej, który przypieczętowała nagła śmierć Deana w wieku zaledwie 24 lat.

Jego wizerunek  wykorzystano na wszelkiego rodzaju gadżetach, sprzedawanych w supermarketach czy bazarach. Ostatnio o „buntowniku” przypomniała sobie znana firma odzieżowa, wypuszczając T-Shirty z jego wizerunkiem. Jeżeli chcecie się w taki podkoszulek zaopatrzyć to zapraszam do sklepów H&M, dodam tylko iż seria jest limitowana, a więc śpieszcie się!