Notorycznie obgryzasz paznokcie? Nie jesteś sam! Problem dotyczy wielu osób. I choć to kłopotliwe przyzwyczajenie, można z nim walczyć.

Czemu obgryzamy? Przyczyn tego niehigienicznego nawyku może być kilka. Niektórzy ręce do buzi wkładają sobie po prostu z głodu lub z nudy, bo nie mają ich czym zająć. Zwykle ulegają mu ludzie o dużej wrażliwości i niskiej samoocenie, nadmiernie pobudliwi i lękliwi. Automatyczne gryzienie skórek i paznokci jest dla tych osób metodą, która rozładowuje napięcie i stres, pozwala pozbyć się na chwilę lęku czy zakłopotania. 

Statystyki pokazują, że to brzydkie przyzwyczajenie dotyczy od 50 do 90% ludzi w różnym wieku. Borykają się z nim nie tylko dzieci, ale i dorośli. Paznokcie najczęściej obgryza młodzież, tłumacząc to stresami w szkole. Uciążliwy nawyk może też wystąpić u osób, które odstawiły papierosy lub alkohol. Według teorii Freuda jest jednym z symptomów fazy oralnej. 

Obgryzanie paznokci ma też swoją nazwę jednostki chorobowej. Słowo onychofagia brzmi równie paskudnie jak to, co oznacza. Nawyk notorycznego obgryzania paznokci może mieć różne oblicza. Łagodna onychofagia to przypadek, gdy tylko sporadycznie, w chwilach silnego wzburzenia emocjonalnego, wkładamy sobie palce do ust. Niebezpieczna onychofagia ma miejsce wtedy, gdy kaleczenie dłoni staje się jedynym sposobem, by poradzić sobie z nerwami. 

Obgryzanie zazwyczaj odbywa się mimowolnie, mechanicznie, jakby w transie. Amerykańscy badacze zauważyli, że ci, którzy gryzą paznokcie, nawet gdy ranią sobie palce do krwi, w ogóle nie odczuwają bólu w trakcie tej czynności. Nie wzrusza ich to dlatego, że w czasie obgryzania w ich krwi pojawia się endorfina, czyli hormon szczęścia. Ból odczuwają, ale dużo później. 

Skutki obgryzania są straszne. Skrócenie płytki paznokciowej, podobne jak w twardzinie czy zespole Klippla-Trenaunaya. Deformacja paznokci, pokaleczone, nieestetyczne i brzydkie dłonie. Ale to nie wszystko. Obgryzanie paznokci można porównać do lizania muszli klozetowej. Pod paznokciami gromadzi się wiele bakterii, a te mogą być przyczyną wielu chorób. Gryząc i skubiąc zwiększamy ryzyko zakażeń bakteryjnych i grzybiczych. Konsekwencją tego ohydnego nawyku mogą być zakażenia dróg pokarmowych, zarażenie owsikami, tasiemcem, glistą ludzką, a nawet zapalenie wątroby. Wkładając palce do jamy ustnej narażamy się na jej infekcje, takie jak opryszczka czy zapalenie dziąseł. Ponadto jeśli od najmłodszych lat obgryzamy paznokcie, może to grozić zniekształceniem szczęk. Osoby, które oddają się pasji obgryzania, zdają sobie sprawę, że takie zachowanie nie jest akceptowane przez innych, co może też mieć negatywny wpływ na ich stan psychiczny. Ten nieestetyczny nałóg niesie więc ze sobą poważne zagrożenia zdrowotne.

Obgryzające panie z zazdrością patrzą na paznokcie koleżanek, podczas gdy one same nie mogą sobie wyhodować nawet najkrótszych. Dłonie to wizytówka kobiety, ale każdy z nas chce mieć ładne, zdrowe paznokcie. Kluczem do sukcesu jest na pewno silna wola i odpowiednie nastawienie. Kobiety mają o tyle łatwiej, że w ostateczności mogą sobie zawsze zafundować tipsy. Ich obgryzać na pewno nie będą, a dodatkowo jest szansa, że pod tipsami naturalne paznokcie będą miały czas, żeby odrosnąć. A gdy już będą trochę dłuższe, zacznie się o nie dbać i je pielęgnować, szkoda będzie je obgryźć. Aby walczyć z tym nałogiem, można też stosować źle smakujące substancje, którymi pokrywa się paznokcie. Nasze prababcie dzieciom obgryzającym paznokcie nacierały czubki palców sproszkowanym pieprzem. W jeszcze bardziej zamierzchłych czasach likwidowano ten paskudny nawyk w sposób dość drastyczny – zabijano jeża, a skórą z jego grzbietu owijano rączki dziecka, mającego zwyczaj wkładania sobie palców do ust. Dziś na szczęście nie trzeba uciekać się do aż tak radykalnych metod. W aptekach dostępne są specyfiki, które pomagają oduczyć się tej praktyki. Jeśli obgryzamy paznokcie np. podczas oglądania telewizji, czyli mimochodem, warto zająć czymś ręce i zadbać o jakieś przekąski. Można łuskać ziarna słonecznika lub dyni. Gorzej, gdy źródło tego szpecącego przyzwyczajenia tkwi głębiej i nie jest tylko nieestetycznym nawykiem, a poważniejszym problemem. Wtedy zalecana jest wizyta u psychologa. W Holandii powstała pierwsza na świecie klinka lecząca z tej przypadłości. Kuracja polega na nakładaniu na palce specjalnego urządzenia, które uniemożliwia ich gryzienie. Ponadto są jeszcze stosowane terapie z psychologami, indywidualne i grupowe.

Obgryzanie paznokci to niechlubny nawyk. I uporanie się z nim nie jest proste. Ale nie niemożliwe!