Gama kosmetyków do twarzy często stwarza u fanek kosmetyków mętlik w głowie.

Zwłaszcza jeżeli chodzi o pudry. Firmy kosmetyczne i ich marki proponują nam podkłady, pudry matujące, rozświetlające i bronzery. A także pudry liftingujące, kryjące , i nie zatykające porów.

Większość Pań nie jest w stanie sobie pozwolić na taką gamę. Według producentów kosmetyków kolorowych kobieta powinna posiadać każdy rodzaj pudru- czyli puder stanowiący bazę( w zależności od potrzeb- ma być to puder dopasowany do koloru skóry, kryjący niedoskonałości), puder bronzujący- aby „musnąć cerę słońcem” ,a także rozświetlający- aby nadać twarzy efekt lekkości.

Pytaniem jednak jest, czy po nałożeniu takiej ilości pudrów faktycznie będziemy mieli do czynienia z efektem lekkości w makijażu? Oraz czy zbyt duża ilość kosmetyków nie niszczy nam cery i nie powoduje przedwczesnego starzenia się skóry?

Uważam, iż minimalizm sprawdza się także w tej kwestii. Delikatny podkład o ton jaśniejszy od karnacji idealnie zastępuje „maskujący puder”, a konsystencja kremu nie dopuści do nadmiernego wysuszenia skóry. Jeśli chodzi o bronzery i rozświetlacze to jest to indywidualna sprawa każdej kobiety. Blondynkom o jasnej karnacji polecam iluminatory połączone z różem dla uwydatnienia kości policzkowych, typom południowym( brunetkom o ciemnej karnacji) dobrze dobrane bronzery.