W ostatnim czasie bulwarową prasę obiegła niecodzienna informacja, a mianowicie uwielbiana przez mężczyzn za swoją nienaganną figurę i ponętne usta Angelina Jolie oznajmiła, iż w przyszłości będzie ubiegać o urząd Prezydenta USA. Zaskakująca informacja, szczególnie, gdy zna się przeszłość aktorki, która zasłynęła tytułową rolą Lary Croft. W czasach swej młodości podejrzewano ją o zażywanie narkotyków, a przede wszystkim prezentowała poglądy sprzeczne z amerykańskim stylem życia. Nie była najlepszym przykładem dla młodzieży, tym bardziej, że jej kontakty z ojcem również nie należały do udanych.

Angelina Jolie od dłuższego czasu zaangażowana jest w akcje charytatywne dla ONZ. Co spowodowało, że aktorka pragnie wejść na pole polityki, a tym samym starać się o najwyższy urząd w Państwie? Może popularność lub pozazdroszczenie politycznej kariery znanemu aktorowi Arnoldowi Schwarzeneggerowi? Jednak jak donoszą dziennikarze po rozmowie z koleżanką Angeliny, okazało się, że aktorka jest już znudzona życiem w Hollywood, mimo tego, że wraz z najprzystojniejszym aktorem wszech czasów – Bradem Pittem, wychowuje sześcioro dzieci.
Gdyby plany hollywoodzkiej aktorki powiodły się, zostałaby pierwszą kobietą w historii Stanów Zjednoczonych, która zajmuje najwyższe stanowisko w Państwie.
Zatem czy powinniśmy życzyć jej powodzenia? A co Wy myślicie o jej kandydaturze?