Cały czarny, jak na potomka Belzebuba przystało. Diabelsko szybki, piekielnie agresywny. Przy Brabusie każdy Mecedes w wersji AMG wydaje się być zagubionym w nowej szkole pierwszoklasistą. W Genewie tuner Mercedesa pokazał swoją wersję modelu E Coupe.

Niemcy poprawili silnik z modelu S600 i umieścili go w aucie, zbudowanym na płycie podłogowej C-klasy. Dzięki temu Brabus E Coupe jest napędzany przez dwunastocylindrowy widlasty motor 6.3, który dzięki podwójnemu turbodoładowaniu generuje 800 koni mechanicznych oraz moment obrotowy 1420 niutonometrów. Wow! Niestety, moment musiał zostać elektronicznie ograniczony do 1100 Nm, ponieważ żadna skrzynia biegów nie byłaby w stanie wytrzymać tak wielkich obciążeń. Mimo to, auto rozpędzi się do 350 km/h (bez elektronicznego ograniczenia byłoby to 370 km/h). Nowy Brabus ma niesamowite osiągi- pierwsza setka na prędkościomierzu pojawia się po 3.7 , druga po 9.9, a trzecia po 23.9 sekundy. Zdecydowanie nie jest to auto dla strachliwych ludzi. Nie tylko silnik uległ zmianom. Brabus poprawił układ hamulcowy, zamontował niezależne przednie i tylne zawieszenie o zmiennej geometrii, cztery intercoolery oraz ogranicznik poślizgu mechanizmu różnicowego. 

Z zewnątrz, tak jak wspominałem, czarno. Tylko światła i końcówki układu wydechowego nie są czarne. Reszta, razem z 19-calowymi felgami jest w kolorze nocy. Cześć elementów pakietu aerodynamicznego została wykonana z włókna węglowego. Całość wygląda imponująco. Brabus E robi wielkie wrażenie, od razu widać, że jest to auto, które da wycisk kierowcy, ale w zamian, da mu mnóstwo emocji i wrażeń. Jedyny, malutki mankament, to przednie, ustawione pionowo diody. Wyglądają trochę jak z podręcznika do „wiejskiego tuningu”.
Wnętrze, jak na Mercedesa przystało, zostało wykonane z luksusowych materiałów, takich jak zamszowa skóra, alcantara czy włókno węglowe. Dwudrzwiowe auto zaoferuje miejsce dla czterech osób.

Ach, te osiągi. Ach, ten wygląd. Ach, ta cena. 470 000 Euro skutecznie ścina z nóg i przypomina, że na takie auto większości z nas nigdy nie będzie stać. Jeżeli spośród prezentowanych w Genewie aut Święci wybiorą Bugatti 16 C Galibiera, to przedstawiciele piekła na pewno wybrali by Brabusa E Coupe. Nie dlatego, że jest cały czarny. Dlatego, że całą swą okazałością kusi, niczym jabłko w rajskim ogrodzie