Dla wielu wiara jest po prostu intelektualnym przyznaniem istnienia Boga. Osobiście spotkałam ludzi, którzy twierdzą: „wierzę w Boga!”. Ich wiara polega jednak na tym, że nie zaprzeczają oni istnieniu Stwórcy. Wierzą w istnienie Boga, tak jak wierzy się w istnienie historycznej postaci, np. Kopernika. Są też ludzie, którzy Boga traktują jak swego rodzaju duchowe pogotowie ratunkowe. Przypominają sobie o Bogu w chwilach problemów czy trudności. Gdy wszystko jest dobrze, to wcale nie myślą o Bogu, ale kiedy tylko w ich życiu pojawia się choroba czy jakieś inne nieszczęście, skłania ich to do modlitwy i wiary.
Ludzie współcześni nie są tak do końca “niewierzący”. Ogół ludzi w „coś” wierzy, coraz mniej jednak naprawdę wierzy w zmartwychwstałego Chrystusa. 

W dzisiejszym świecie popularne i modne są różne trendy. To właśnie owe trendy mówią nam, w co warto wierzyć. I tak na przykład niezwykle popularne są wróżki , które “prawdę ci powiedzą. “Współczesny” idzie do wróżki, by dowiedzieć się: jak dobrze wyda się za mąż (bądź ożeni się), ile nieprzeciętnie inteligentnych dzieci będzie mieć, ile będzie zarabiać, jak długo będzie żyć, jakim będzie jeździć samochodem, itd. Niech tylko wróżka spróbuje powiedzieć coś niedobrego, coś o nieszczęściu, niepowodzeniu! Na pewno znajdzie się inna, która powie, że tak “naprawdę” nic złego nam nie grozi. Współczesny człowiek bowiem, nie dopuszcza myśli o jakiejkolwiek klapie, bo przecież on pracuje, tyra, robi dosłownie wszystko, by otoczyć się szczęściem. Poza tym na choroby i inne “zbytki” po prostu nie ma czasu! 

Bardzo popularne są też wróżby karciane. Tarot to potęga, guru dla wielu “współczesnych”. Tarot także “nigdy nie kłamie”. Poza tymi wypadkami, kiedy czasem coś nie wyjdzie i przepowie nam klęskę. Wtedy człowiek jest w stanie przyznać, że nawet karty mogą czasem się mylić...

Poza tym obowiązkowo wierzymy w przesądy typu: zbite lusterko- siedem lat nieszczęścia, otworzysz parasol w domu- na pewno przytrafi ci się cos okropnego, wstaniesz lewą nogą- ...chyba nie trzeba tłumaczyć. Tych przesądów jest coraz więcej i są one coraz bardziej wymyślne, coraz ciekawsze... coraz śmieszniejsze i po prostu głupie. 

Najniebezpieczniejsze, najgroźniejsze jest jednak zjawisko istnienia różnego typu sekt. Zjawisko to od dłuższego czasu przybiera na sile. Co dziwne jednak do sekt wstępują zazwyczaj ludzie z wyższym wykształceniem, lekarze, adwokaci, biznesmeni, czyli ci, o których wydawało by się można powiedzieć: mądrzy ludzie. Dlaczego odrzucają Boga i żyją w sztucznych wspólnotach, na które łożą mnóstwo pieniędzy? 

Gdzie tu logika?