Dlaczego więc nie w mały metalowy talizman na sznureczku? Zabobon? Dziecinada? A jednak całe rzesze tłumnie oczekujące w kolejce jedynego warszawskiego salonu Lilou, to nie przypadek.

Każdy chce ją mieć. Każdy robi ją w innej intencji. Dla każdego ma być symbolem głębokiego uczucia albo po prostu pamiątką ważnego wydarzenia. Symbol długowieczności albo przynosząca szczęście czterolistna koniczynka. Nieskończona ilość kształtów i  motywów do wyboru oraz huśtawka kolorów  przyprawiają o prawdziwy zawrót głowy. Możliwość wygrawerowania tego, co dusza zapragnie daje nam poczucie indywidualności i nadaje bardzo osobisty charakter. Czy jednak całe to zamieszanie wokół Lilou nie jest trochę przereklamowane? Czy ta magia rzeczywiście ma jakiś sens?

Jeszcze jakiś czas temu rzeczywiście grawer wykonany był precyzyjnie i z solidną dokładnością. Teraz, potrafi zetrzeć się w przeciągu kilku tygodni. Stojąc w jak zawsze długiej kolejce, za każdym razem kilka osób zamiast z górnolotną intencją przychodzi z…awanturą. Urwany sznureczek, odkruszona zawieszka, pogubione na terenie sklepu perełki oddane w ręce ekspedientki, pomylone grawery bądź rodzaj łańcuszka.

Producent prawdopodobnie zachłysnął się spektakularnym sukcesem małych, błyszczących talizmanów i jak to zwykle bywa- postawił na ilość. Teraz swoje Lilou można odebrać już po niespełna godzinie oczekiwania. Jeszcze do niedawna zlecenie było realizowane w przeciągu doby. Czy jednak receptą na ogromny popyt jest przyspieszenie obrotów, co zawsze i nierozłącznie wiąże się ze spadkiem jakości?

Idea jednego ekskluzywnego saloniku w centrum miasta wyklucza przeobrażenie symbolicznego luksusu we wszechobecną ,,sieciówkę”. Wielu już jednak straciło sentyment. Coraz częściej wybieramy dużo tańsze substytuty, których cały wysyp dostępny jest w sklepach internetowych. Nie oszukujmy się- to bardzo drogi drobiazg. Jego symbolika ulatuje z dymem podczas coraz to nowych ,,potknięć” ,a smaczek luksusu pozostawia goryczkę. Kolejka jednak wciąż utrzymuje się na podobnym poziomie, a trend nie mija. W coś trzeba wierzyć.

lilou

lilou

źródło zdjęć: http://millesoffashion.blogspot.com/2011/04/take-me-in-braceletes.html

lilou

źródło zdjęcia: http://roxanette.pinger.pl/m/6000996

lilou

źródło zdjęcia: http://4.bp.blogspot.com/-szltzs-f4Ak/TdK92z6osLI/AAAAAAAACVs/UD3zBQYAhHQ/s1600/bransoletka_lilou_dkms_80a7542b5a.jpg



Autor: Aleksandra Daniszewska