Już od jakiegoś czasu w świecie mody królują dodatki w postaci ciężkiej biżuterii. Duże pierścienie stylizowane na starocie, kolczyki okalające twarz blaskiem, bransolety zaskakują przede wszystkim... rozmiarami. Ale prawdziwym hitem tego roku stały się naszyjniki. Te też mają szokować przede wszystkim wielkością, niekoniecznie służą jako dodatek, ale jako główny element stroju. Nie musi być kosztownie, za to dużo i cięzko.

Absolutnym hitem tego roku są na pewno łańcuchy. Okalają całą szyję, są długie, bo sięgają nawet bioder. Wcale nie musimy się ograniczać do jednego naszyjnika. Im więcej łancuchów, tym lepiej. O symetrii możemy tutaj zapomnieć. Projektanci tym razem stawiają na spontaniczność i artystyczny nieład. W tym trendzie zakochała się Madonna. Można je było zobaczyć na pokazach Givenchy, Channel, Burberry czy Vuittona. W sklepach znajdziemy gotowe zestawy, jednak tańszy i oryginalniejszy sposób to samodzielne wykonanie takiego cacka. Pamiętajmy, że łańcuchy wymagają kreacji o stonowanych kolorach, gdyż same w sobie przyciągają wystarczająco dużo uwagi. Najlepiej prezentują się w zestawieniu z czernią.

Ciekawą propozycją są też kolie i naszyjniki w stylu egipskim. I tu także możemy wyróżnić kilka wersji. Te złożone z łancuszka, do którego przymocowano mnóstwo metalowych igiełek pojawił się na światowych wybiegach już dwa lata temu ( patrz: pokaz Chloe wiosna 2007) i wydaje się, że jeszcze trochę zagości ( w tym roku można było zobaczyć takie kolie choćby na pokazie wiosenno-letniej kolekcji duetu Vena Cava). Nieco odmiennym przykładem zafascynowania kulturą egipską jest gruby pozłacany naszyjnik przypominający w fakturze łuskowatą skórę węża. Mi najbardziej przypadła do gustu propozycja z kolekcji Louis Vuitton na jesień-zimę 2009/2010. Tym razem nie tylko w kolorach złota i srebra, ale także różu i błękitu. 

No i na sam koniec powrót sztucznych pereł. I tutaj łączmy ze sobą różne kształty, kolory i długości. Możemy, idąc za przykładem fashionistki Rihanny, założyć kilka sznurów pereł na przemian z łańcuchami, lub (jak Katherine Heigl) postawić na krótsze perły okalające szyję. Można je też przyozdobić np. sztucznymi kwiatami. Jakąkolwiek wersję wybierzemy, mamy pewność, że doda to naszemu strojowi szyku i elegancji.

Na nadchodzący sezon świat mody przygotował nam jeszcze całe mnóstwo podobnych propozycji, dlatego zastanówmy się, czy na zbliżający się Sylwester i karnawał nie warto zastąpić połyskliwe kreacje blaskiem naszyjnika