Prawdopodobnie poznaliśmy je w początkach lat 70., kiedy na nasze ekrany trafił film Rogera Vadima „Barbarella”. Urodziwa i autentycznie młoda podówczas Jane Fonda, jako tytułowa Barbarella, osóbka przybyła z innego świata, zakładała je czasem na akcję. Czy wzbudziły zachwyt? Możliwe, ale Barbarella miała także mnóstwo innego obuwia w różnych kolorach.

A u nas królowały stateczne czernie, brązy, szarości i czasem wiśnie. Zresztą, w tamtych latach marzenie o akurat białych kozaczkach, na szpilce i cholewce za kolano były marzeniem raczej bezprzedmiotowym. Jeśli się je widywało, to nie w obuwniczym, lecz na nogach tancerek w telewizji lub werblistkach zasobniejszej w środki orkiestry strażackiej. Robiło się je na zamówienie. W latach 80. pojawiły się zwiastuny dzisiejszych kozaczków. Była to kombinacja pantofli na słupku i cienkiej „podkolanówki” z czegoś w rodzaju lateksu z bawełnianą stopką. Razem robiły wrażenie buta z wysoką cholewką.

Dziś białe kozaczki są od ok. 10 lat symbolem złego smaku, najniższego gustu i porządna elegantka nigdy ich nie założy, choćby pasowały, jak nie wiem, co. Panie zwyczajne i panie celebrytki lubiące się ubierać na jasno, pastelowo oraz w biele muszą kombinować, by nie narazić się aparatom fotograficznym łowców sensacji. A i tak w Internecie roi się od prześmiewczych konkursów na jak największą liczbę takich fotek. A jeden z internautów posuwa się do tezy, że białe kozaczki to stan umysłu. Ktoś im nawet podobno założył bloga! Białych kozaków nie zobaczymy więc już nawet na nogach Dody czy Joli Rutowicz, które swego czasu były ich gorącymi admiratorkami. 

Za to młode dziewczyny, te spod znaku solarki, włosów w warkoczyki i króciutkich kurtek z kapturem obszytym misiem nie przejmują się. Marzą i czasami realizują marzenia o białych kozaczkach. Oczywiście, buty takie mają ustalony standard. Są na cienkiej i wysokiej szpilce, mają wąskie noski i są dopasowane do łydki zapięciem na zamek lub sznurowaniem. Ekstremistki kupują buty z cholewką powycinaną w ażur. Buty mają na ogół bardzo cienką podeszwę, wytrzymują jeden sezon dyskotekowy, a panny tymczasem z nich wyrastają.