Na czerwonym dywanie podczas poniedziałkowej, nowojorskiej gali, Anja pokazała dużo. Za dużo? Gdzie bowiem istnieje granica dobrego smaku i awangardy w stosunku do kontrowersji i taniej prowokacji.

Anja Rubik bez bielizny Anja Rubik bez bielizny

Kremowa kreacja od Anthony'ego Vaccarello przykuwała wzrok przede wszystkim, za sprawą  spektakularnego rozcięcia wysoko powyżej wystających kości miednicy oraz równie efektownego cięcia przez środek korpusu. Byle mocniejszy powiew wiosennego wiatru i pożywka dla paparazzi gotowa!

Anja Rubik bez bielizny Anja Rubik w Metropolitan Museum

Sama zainteresowana pokornie przyznała, że rzeczywiście, suknia może być dość kontrowersyjna jak na czerwony dywan Muzeum, aczkolwiek nie wyglądała ani na speszoną, tym bardziej zawstydzoną albo zmieszaną. “Gołym okiem” widać, że cel był zamierzony. Mocno wycięta sukienka ma swoje pięć minut! Niewykluczone, że przyćmi niedawne szaleństwo na punkcie smukłej, znacznie obnażonej nogi Angeliny Jolie podczas gali rozdania Oskarów.

Anja Rubik w Metropolitan Museum

Zupełnie oddzielną, a bardzo indywidualną kwestią jest, czy rzeczywiście Anja miała co pokazać. Sympatycy pełniejszych kształtów bez wątpienia litują się nad kościstą sylwetką modelki, natomiast entuzjaści takiej budowy mogli karmić oczy do woli.

Ciekawe w jaki jeszcze sposób Anja będzie skupiała na sobie uwagę odbiorców.

Aleksandra Daniszewska