Buldering czyli inaczej wspinanie po małych formach to sport, który narodził się niezależnie od alpinizmu i wypraw w góry. Uważany za ojca tego sportu John Gill mówi o nim jako „krótkiej wspinaczce zawierającej bardzo trudne ruchy. Często można uprawiać buldering bez pomocy liny, na niskich skałkach i głazach, tam gdzie możliwy jest bezpieczny zeskok na ziemię.”
Właśnie dlatego ta forma tego zazwyczaj niebezpiecznego sportu ma przewagę nad innymi jego odmianami. Mianowicie może go uprawiać każdy i nie potrzeba do tego żadnego kursu, sprzętu, stalowych nerwów, pieniędzy. Zabawa przy tym jest świetna. Wyobraźcie sobie kilku dorosłych ludzi obarczonych obowiązkami i innym „nudziarstwem”, którzy spotykają się zachowują jak dzieci wspólnie zastanawiając się jak postawić nogę na danym problemie by ręką sięgnąć wyżej.

Jest wielu świetnych zawodników , którzy nigdy nie wspinali się z liną choć bez wątpienia byliby w tym dobrzy , właśnie dlatego, że zajmują się wyłącznie bulderingiem. 
Z drugiej strony jeśli ktoś myśli o czymś wyższym na co chciałby się wdrapać to nie ma lepszego sposobu, żeby zacząć. Wielu alpinistów wysokogórski również trenuje w ten sposób. 
Wspinanie nie jest łatwym sportem i z boku nie zawsze wygląda fascynująco ale kiedy się juz zacznie wciąga całe ciało i umysł. Świetnie rozwija, gdyż ruchy bardzo przypominają te z gimnastyki sportowej. Do bulderingu wystarczą tylko buty wspinaczkowe i crashpad. 
A kiedy już zaczniemy możemy uchodzić za „ekstremalistę”.