Jeżeli w Genewie pojawia się „samochód”, który nie wiadomo, czy ma silnik, a mimo to, wzbudza wielką sensację, musi być to naprawdę rewolucyjny wóz. Czy jest tak w przypadku Citrena Survolt?

Francuzi pokazali swoją wizję przyszłości coupe. Z profilu, jeśli nie weźmiemy pod uwagę spojlera, Survolt przypomina zmniejszonego Bugatti Veyrona. Jak widać, ktoś wymyślił taki kształt wcześniej. Jednak pozostałe elementy koncepcyjnego Citroena nie skojarzą się nam tak szybko z innymi autami. Przedni spojler składa się z dwóch skrzydeł, między którymi jest przerwa. Niestety, ktoś wpadł na pomysł, by te skrzydła pomalować na różowo. Nad spojlerem umieszczono wlot powietrza, a nad nim, osłonę chłodnicy z chromowanym logo Citroena. Przód otrzymał także wąskie, sportowe światła oraz opływową maskę z charakterystycznymi przetłoczeniami. Linia boczna zaskakuje oryginalnymi progami (również różowymi), oraz masywnymi nadkolami. W tylnej części dominują olbrzymi spojler oraz dyfuzor, które mają zapewnić autu odpowiedni docisk. Genewskiego Survolta pomalowano na srebrno-niebiesko (tak, jak wiele modeli Veyrona), oraz dodano mu, paskudnie wyglądające w aucie o takim charakterze, różowe akcenty.

Niewiele można powiedzieć o silniku tego auta. Krążą tylko nieoficjalne informacje, że auto będzie wyposażone jedynie w elektryczny silnik o mocy 286 koni mechanicznych. Nie wiadomo jednak, czy ten silnik znalazł się w prezentowanym Survolcie, czy po prostu kiedyś się w nim znajdzie. Co ciekawe, tylna część auta posiada dużą, prostokątną rurę wydechową. A po co rura, skoro auto ma nie posiadać silnika spalinowego? W dodatku, tylna cześć auta nie wydaje się być na tyle duża, by zdołała pomieścić silnik- to do czego potrzebny jest wlot powietrza umieszczony na dachu? Sportowy wygląd za wszelką cenę, nawet gdy na pierwszy rzut oka widać, że cos jest nie tak? Jak dotychczas, o koncepcyjnym Citroenie krąży mnóstwo plotek i niejasności. Możliwe, że jest to element polityki Citroena, który chce zbudować wokół modelu atmosferę tajemniczości, która przyciągnie dziennikarzy oraz klientów.

A czy jest to rewolucyjny wóz? Gdyby było wiadomo, że auto trafi do produkcji za dwa czy trzy lata, to mógłbym tak powiedzieć. Niestety, Citroen nie powiedział czy auto w ogóle trafi do produkcji, dlatego też, uważam że Survolt powstał po to, by widzowie w Genewie zajrzeli na stoisko francuskiego koncernu i przy okazji obejrzeli sobie np. Citroena DS4. A pojazd, który opiera się na linii Veyrona, pełen ekstrawagancji czy wygibasów nie jest tak trudny do zaprojektowania, jeżeli nie trzeba przejmować się tym, czy karoseria zdoła pomieścić silnik czy pasażerów. Dlatego, ostudziłbym zachwyt nad nowym Citroenem i poczekał, aż pojawią się jakieś konkretne informacje