Panująca obecnie moda na zastępowanie spodni obcisłymi legginsami, czy idealnie przylegającymi do nóg rurkami budzi mieszane uczucia. To ciekawie wyglądający dodatek do długich tunik, alternatywa rajstop. Dobrze dobrane podkreślają walory sylwetki i ukrywają niedoskonałości. We wszystkim jednak należy mieć umiar i obiektywnie dobierać do swojej figury to, co nie tylko modne, ale i dla niej odpowiednie. Nie każdy o tym pamięta. 
Zapytałam trzy osoby, co sądzą na temat tego trendu.

Alicja, 19 lat.
„Bardzo mi się to podoba. Bardzo chętnie nosze legginsy do różnych spódnic, tunik. Są bardzo wygodnie. Ciemne kolory wyszczuplają nogi, a odpowiednia długość optycznie dodaje im smukłości. Fajnie, że teraz są w prawie każdym sklepie. Nie popieram jednak noszenia ich do bluzek i tunik krótszych niż do połowy uda. Wygląda to nieestetycznie zarówno na osobach szczupłych, jak i przy kości. Do odpowiednich legginsów potrzebne są dobre buty. Osoby o masywniejszych nogach powinny zrezygnować z płaskich trampek czy balerinek, na rzecz obcasów. Nie podoba mi się też, gdy legginsy są zbyt jaskrawe. Lubię stonowane kreacje.”

Beata, 25 lat. 
„Samo słowo ‘legginsy’ kojarzy mi się z obcisłymi i jaskrawymi kostiumami do aerobiku i z krótkimi mini. Dla mnie to najgorsza możliwa opcja, czarne legginsy do połowy łydki i dżinsowa mini. O nie. Popieram je natomiast w przypadku długich spódnic. Wygląda to fajnie i ciekawie przy prawie każdej sylwetce. Jednak nie mając pod tuniką chociaż szortów na legginsach, czuję się nieco nago. Podobają mi się bawełniane legginsy we wzorki, lecz jestem przeciwniczką tych imitujących skórę, lateks, cekinowych, metalicznych… ogólnie błyszczących. To straszny kicz. Najgorzej wygląda to na bardzo młodych dziewczynach (dziewczynkach?) i bardzo dojrzałych kobietach.” 

Tomek, 20 lat.
„To zależy od figury dziewczyny i od wzoru. Nie mogę patrzeć na świecące się i jaskrawe legginsy, które odbierają urok i zgrabność prawie każdej pannie. Przeraża mnie widok dziewczyn, które zakładają je zamiast spodni. Wyglądają, jakby zapomniały założyć dolnej części garderoby, jakakolwiek by ona nie była – spódnica czy spodnie. Nie wygląda to ładnie. Nie podoba mi się, kiedy dziewczyna zakłada ewidentnie za ciasne legginsy. Na pewno nie jest jej w nich wygodnie, a nam – panom – nie za wygodnie na to patrzeć. Dziewczyny powinny myśleć nie tylko o trendach, ale i o wrażeniu, jakie robią. A nie chcą negatywnego, prawda?”