Mała czy duża, na bal lub do pracy… Ze skóry, haftowana, z wikliny lub bambusa… Damska torebka… Odzwierciedla historię kobiecości i procesu emancypacji płci pięknej. 

Ważny jest nie tylko wygląd torebki. Jej historia jest bowiem lustrzanym odbiciem zmian, jakie się dokonywały na przestrzeni epok. Przeszła zaskakującą rewolucję – od średniowiecznej sakiewki przez woreczki na robótki ręczne, mufki, kuferki, aż stała się niezbędnym uzupełnieniem stroju każdej współczesnej kobiety. Zmieniały się jej wzory, materiał i technika wykonania. Zmieniała się rola, jaką pełniła w życiu kobiety. Gdy za najgorszą kobiecą przywarę uważano lenistwo, paniom wystarczał woreczek na przybory do robótek ręcznych, bo dama w towarzystwie nawet przez chwilę nie mogła pozostać bezczynna. Gdy płeć piękna rusza w podróż koleją – niezbędny okazuje się kuferek, który jest na tyle pojemny, by pomieścić wszystkie przedmioty niezbędne w podróży. Kiedy kobiety wywalczyły sobie przywilej pracy poza domem – wtedy torebka staje się już nieodłącznym akcesorium oraz koronnym atrybutem wyzwolenia. 

Mało kto wie, że zanim torebka stała się częścią damskiej garderoby i atrybutem kobiecości, najpierw to panowie nosili torby. Zostały one pokonane przez kieszenie, a wszystko za sprawą arbitra elegancji, króla Francji Ludwika XIV. Chcąc zabłysnąć na dworze, założył garnitur wyposażony w dużą ilość kieszeni. Wylansował w ten sposób nową modę. Od tego czasu mężczyźni trzymają wszystkie swoje skarby w kieszeniach, a kobiety bibeloty noszą w torebkach.

Współczesna torebka to nie tylko „dodatek”. Występuje zarówno w roli ozdoby, bo podkreślając ubiór pozwala poczuć się elegancko, ale i świetnie sprawdza się w roli pomocnika, bo pozwala w dowolnej chwili sięgnąć po to, co akurat jest kobiecie potrzebne. Śmiało można powiedzieć, że dziś każda z pań bez torebki czuje się jak bez ręki. Według badań jest jedną z trzech rzeczy, obok makijażu i biżuterii, bez których Polki nie ruszają się z domu. Podobno odzwierciedla też charakter i osobowość właścicielki. Psychologowie udowadniają, że na podstawie tego, co trzymamy w torebkach, można określić temperament i usposobienie jej posiadaczki. Jak śpiewa w jednej ze swoich piosenek zespół Pod Budą: „W torebce kobiety klucz do domu, tramwajowe są bilety, kłębek planów gotowych do snucia, papierosy albo guma do żucia, portmonetka z maleńkim kasztanem, jakiś kwit zapomniany na amen, dwie pigułki przeciwko migrenie, w buteleczce perfumy Marzenie.” Nosimy w nich wszystko, co tylko może okazać się nam potrzebne. Klucze, telefon komórkowy, portfel, dokumenty, chusteczki higieniczne, mały składany parasol, zapasową parę rajstop, coś do jedzenia i do picia… To tylko kilka przykładów z listy „niezbędnych rzeczy”. Gdyby jednak zapytać panów o pierwsze skojarzenie z torebką, to oczywiście byłby to worek bez dna i bałagan nie do opisania. Ale któż nie raz robi ładne oczy, gdy nagle potrzebna jest chusteczka albo tabletka przeciwbólowa? Albo gdy trzeba schować ciężki portfel i klucze? 

W szafie mamy ich po kilka – każda na inną okazję. Torebkowa moda pozwala nam wybierać wśród rozmaitych wzorów, rozmiarów i kolorów. Współczesna kobieta pełni wiele ról, więc torebki, które wybiera, muszą się sprawdzać w najróżniejszych sytuacjach. Z domu do pracy, później na basen albo do kina, a wieczorem na spotkanie z przyjaciółmi. Damska torebka to fenomen. Towarzyszy kobiecie na co dzień i musi pomieścić cały jej świat. Jest nie tylko małym dziełem sztuki, nie tylko akcesorium mody, ale przede wszystkim ikoną kobiecości. 

A Wy, co nosicie w swoich torebkach?